Zwierzyniecki Kraków - Armatura Kraków 0-2
0-1 Mateusz Dobrzyński 56
0-2 Mateusz Dobrzyński 81
ZWIERZYNIECKI: Ryciak - Kuc, G. Płatek, P. Płatek, Widórek - Maciej Smolak, Żmuda, Cabaj(55 Michał Smolak), Skóra (70 Noga) - Siwak (46 Bukowski), Moryl.
ARMATURA: Jakubowski, Janas, Madejski, Wojewoda, Wrona, Olejarczyk, Dobrzyński, Bubka, Zalas, Mech, Jaskiernik (46 Dzido).
Armatura już w 5. minucie mogła objąć prowadzenie. Po długim podaniu Janasa za obrońców Jaskiernik znalazł się przed bramkarzem gospodarzy, ale strzelił mu prosto w ręce. 10 minut później ten sam zawodnik zmarnował kolejną okazję, tym razem po zagraniu Madejskiego.
W 23. minucie szansę miał Zwierzyniecki, ale napastnik w sytuacji "sam na sam" strzelił obok bramki. Miejscowi mieli jeszcze kilka okazji, ale albo byli nieskuteczni albo poprawnie interweniował golkiper Armatury.
Goście zdobyli gola w 56. minucie. Jakubowski zagrał z własnej połowy na środek do Janasa, ten dokładnie w pole karne - prosto na głowę do Dobrzyńskiego, który skierował futbolówkę do siatki.
W 65. minucie przyjezdni mieli szansę podwyższyć wynik. Dobrzyński bardzo ładnie dograł do Olejarczyka, który na raty próbował zdobyć gola. Jego pierwszy strzał bramkarz odbił mu pod nogi, a dobitkę obrońca wybił sprzed linii bramkowej.
5 minut później Armaturę od utraty bramki uratował Wojewoda, który wybił na aut piłkę zmierzającą do siatki po strzale napastnika miejscowych (po wcześniejszym zderzeniu na 20. metrze bramkarza gości z obrońcą i graczem rywali).
W 80. minucie sędzia odesłał na trybuny trenera Armatury, Rafała Krupę. Po chwili padł drugi gol dla jego podopiecznych. Jego autorem był ponownie Dobrzyński, który z wolnego z ok. 35-40 m uderzył precyzyjnie przy słupku.
W końcówce Zwierzyniecki atakował, lecz obrona gości spisywała się bardzo dobrze.
Źródło: armatura.futbolowo.pl / st