Facebook
kontakt
logo
Tempo logo
„Tempo” wraca! Kultowa gazeta sportowa – przez dekady obowiązkowa lektura kibiców w całej Polsce – już wkrótce w wyjątkowej książce. Ponad 50 lat historii tytułu opowiedzą jego najbardziej znani dziennikarze. Odsłonią kulisy fenomenu „Tempa”, które wychowało tysiące oddanych Czytelników. Pierwsze materiały i archiwalia – najpierw u nas w Internecie! Dlaczego „Tempo” rozpalało emocje? Co kochali w nim kibice, czego nie mieli nigdzie indziej? Skąd wziął się kult, który trwa do dziś? Odpowiedzi w kolejnych rozdziałach książki:
Strona główna > ARCHIWUM > Piłka nożna > Archiwum > Małopolska 2010/2011 > Juniorzy młodsi > Małopolska Liga JM
Biała Gwiazda w końcu się dobrała do oświęcimian

MOSiR Unia Oświęcim - Wisła Kraków 1-2 (0-0)

0-1 Drożdż 46
0-2 Kolanko 59
1-2 Górkiewicz 64

Sędziował Maciej Pytlowski z Zatora. Żółte kartki: Hryncyszyn, Malec.
MOSiR UNIA: Ratajczak – Godawa, Godek, Hryncyszyn, Kleczkowski – Ochman, Semik, Szostek, Wrona - Znamirowski, Malec (41 Górkiewicz).
WISŁA: Gadawski – Oleksa, Lepiarz, Downar-Zapolski, Szywacz – Kolanko, Tochowicz, Bartoszewicz (72 Przebinda), Drożdż – Kościelniak, Prażnowski.

Krakowianie, faworyci tego pojedynku, od początku nie mogli się dobrać do oświęcimskiej drużyny, dlatego żałowali sytuacji z 30. minuty, kiedy Ratajczak złapał piłkę, ale potem ją wypuścił, lecz znajdujący się obok niego Tochowicz był tym faktem zaskoczony i szansa umieszczenia jej w pustej bramce przepadła.

Krakowianie atakowali, ale nadziali się w 38. minucie na kontrę. Po strzale Znamirowskiego piłka wpadła do siatki, ale sędzia asystent, Łukasz Łabaj, podniósł chorągiewkę, więc główny odgwizdał spalonego. Minutę później ponownie Znamirowski uderzył obok spojenia. To były dwie sytuacje, po których miejscowi mogli objąć prowadzenie, choć to goście byli piłkarsko lepsi i dominowali na boisku.

Gole padły po przerwie. Najpierw pięknym strzałem z woleja popisał się Drożdż, a potem po rogu trafił Kolanko.

Gospodarze odpowiedzieli lobem Górkiewicza, ale na więcej tego dnia nie było ich stać.

- Chłopcy pokazali, że jak chcą, to potrafią zagrać dobry mecz, ale w kadrze brakuje mi 3-4 ludzi, potrafiących pociągnąć grę. Chwała zawodnikom za walkę. Remis był w naszym zasięgu, bo na boisku nie zawsze musi wygrać lepszy
– powiedział Jacek Pędrys, trener Unii.

- Nasi chłopcy muszą się uczyć gry, a cele będziemy stawiać przed nimi później
– zwrócił uwagę Jacek Matyja, trener Wisły. – Choć stale pracujemy nad skutecznością, to nadal mamy kłopoty z wykorzystywaniem sytuacji. Przecież w drugiej części w poprzeczkę trafił Tochowicz. Miejscowi za to wykazali się stuprocentową skutecznością.

Mateusz Migalski

WIADOMOŚCI

2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone
Web design by Raszty