Hutnik Kraków - SMS Kraków 0-0
HUTNIK: Bartyzel - Cieśla, Cyganek, Gruca, Stopka (60 Kawa), Górka, Białkowski, Łucarz, Śwituszak (41 Zieliński), Furtak, Ostrowski (65 Judka).
SMS: Błąkała - Antolak, Błachno, Gąsiorek, Chłoń - Mrożek, Rudziński, Stróżyk, Habryn, Straus (55 Stojke) - Widz.
Juniorzy młodsi SMS-u Kraków dopiero w 16. meczu sezonu zanotowali pierwszy remis (do tej pory 10 zwycięstw i 5 porażek).
Z tego remisu nie był tak całkiem zadowolony Marek Salamon, trener drużyny z ul. Szablowskiego:
- Powinniśmy byli wygrać, bo mieliśmy przewagę i więcej sytuacji bramkowych. W pierwszej połowie na nierównym boisku nasi napastnicy mieli kłopot z opanowaniem piłki i nie wykorzystali trzech okazji "sam na sam". Po przerwie doskonałe szanse mieli Chłoń i Widz, końcówkę zdominowaliśmy, ale nie udało się strzelić zwycięskiego gola. Hutnik mądrze się ustawił, dobrze bronił ich bramkarz.
Waldemar Kocoń, trener Hutnika, był zadowolony z postawy swoich podopiecznych:
- To był rzeczywiście mecz dwóch czołowych zespołów ligi. Gra była wyrównana, stała na bardzo dobrym poziomie, zabrakło jedynie goli. Mieliśmy kilka sytuacji bramkowych, po jednej z nich piłka nawet wpadła do siatki gości, ale sędzia gola nie uznał, odgwizdując faul na bramkarzu w walce powietrznej po centrze z kornera.
rst