Hutnik Kraków - Garbarnia Kraków 2-2 (0-1)
0-1 Karol Rakowski 22
1-1 Daniel Świder 41
1-2 Tomasz Kalicki 59
2-2 Daniel Świder 74
Sędziowali: Marcin Przysiężniak - Adrian Kulisa, Łukasz Siwko. Żółte kartki: Furtak, Cieśla. Widzów 20. Mecz rozegrany na boisku ze sztuczną trawą.
HUTNIK: Michał Bartyzel - Łukasz Gruca, Kamil Górka, Filip Cyganek, Jakub Cieśla - Piotr Śwituszak, Łukasz Białkowski (70 Konrad Łucarz), Konrad Furtak, Paweł Zieliński (41 Daniel Świder) - Patryk Warylak (35 Damian Judka), Adrian Ostrowski.
GARBARNIA: Bartłomiej Bruzda - Paweł Rojek, Jakub Kopeć, Piotr Ropek, Mateusz Krajewski - Piotr Kaczor, Karol Rakowski, Tomasz Kalicki, Damian Kulanica - Bartłomiej Klucznik (41 Mateusz Ząbczyk), Krystian Przebinda.
Garbarnia dwa razy obejmowała prowadzenie, ale nie potrafiła utrzymać korzystnego rezultatu. W 22 minucie rzut rożnym egzekwował Kaczor, a w zamieszaniu z bliska głową wpakował piłkę do siatki Rakowski. Siedem minut przed przerwą powinien wyrównać Warylak, lecz w idealnej sytuacji trafił w słupek. Zadanie miał ułatwione, bowiem bramkarz Garbarni daleko wybiegł do szarżującego Furtaka i nie zdążył wrócić.
Tuż po przerwie świeżo wprowadzony Świder już w pierwszej akcji przytomnie się zachował i z bliska pokonał Bruzdę. Drugi gol dla "Brązowych" wywołał wiele kontrowersji, bowiem wielu uważało, że padł ze spalonego i to dużego. Arbiter boczny nie podniósł chorągiewki (zresztą później w podobnej sytuacji również) i Kalicki wygrał pojedynek jeden na jeden. Cztery minuty później Judka z 25 metrów przymierzył w poprzeczkę, a w odpowiedzi Kopeć - po rogu Kulanicy - główkował tuż obok słupka. Do wyrównania doprowadził dobrze tego dnia dysponowany Świder, który głową przelobował golkipera.
(AnGo)