Lider przycisnął po przerwie
Cracovia - Tarnovia Tarnów 4-0 (0-0)
1-0 D. Szymula
2-0 Mitana
3-0 Duszyk
4-0 Wzorek
CRACOVIA: Gędłek - Ziobro (60 Dukała), Czernecki, Talik, Wasyl - Duszyk, Fima (70 Moskal), A. Szymula (65 Panek) - D. Szymula (63 Gala), Mitana (68 Śmiłek), Pasternak (50 Wzorek).
TARNOVIA: Bochman - Mącior, Sysło, Rzońca, Wojnarowski - Kozioł (60 Bień), Mleczko, Kordela, Marszałek - Surman, Fornal (68 Kawula).
Lider dopiero po przerwie podkreślił swoją wyższość i to aż czterema golami. Pierwszego zdobył D. Szymula po indywidualnej akcji. Podwyższył Mitana, po zagraniu wzdłuż szesnastki i celnym uderzeniu po ziemi. Później z ok. 20 m Duszyk strzelił w "okienko", a wynik ustalił Wzorek trafiając z linii pola karnego.
- Tarnovia umiejętnie broniła się w pierwszej połowie. Po przerwie jednak powalczyliśmy. Przycisnęliśmy, zagraliśmy pressingiem, przejęliśmy parę piłek i powstały z tego sytuacje bramkowe - skomentował Grzegorz Trela, trener juniorów młodszych Cracovii.
Jeśli chodzi o Tarnovię, to w pierwszej połowie zaskoczyć bramkarza próbował Surman, lecz jego strzały pewnie wyłapywał bramkarz Cracovii. Warto wspomnieć o rzucie wolnym wykonywanym przez Sysłę, po którym golkiper "Pasów" sporo się natrudził. W drugiej połowie goście próbowali uzyskać honorowe trafienie. Próbował jeszcze raz Sysło, a także Mleczko, który uderzał z rzutu wolnego, lecz jego strzał nie sprawił kłopotów bramkarzowi.
rst, tovia