Tarnovia Tarnów - SMS Kraków 1-0 (0-0)
1-0 Sysło 60
TARNOVIA: Bochman, Rzońca, Kordela, Wojnarowski, Marszałek, Sysło, Mleczko, Mącior (70 Kawula), Kozioł (60 Fornal), Jaworski (75 Bień), Surman.
SMS: Janas - Wandas, Zgoda, Stojke, Stróżyk (41 Garus) - Habryn, Rudziński, Kruszec (65 Jurek), Handzel (25 Kret) - Walaszek (41 Chlebicki), Widz.
Jedyny gol padł z rzutu wolnego. Sysło uderzył z ok. 25 m w "krótki" i piłka po rękach bramkarza wpadła do siatki.
- Mieliśmy jeszcze potem dwie sytuacje "sam na sam", ale Surman i Kawula ich nie wykorzystali. Gra była ogólnie wyrównana, goście być może mieli parę okazji więcej, ale najważniejsze, że trzy punkty przypadły nam - powiedział Krzysztof Świerzb, trener Tarnovii.
- W pierwszej połowie przeważaliśmy, siedzieliśmy na ich połowie, ale klarownych sytuacji nie stworzyliśmy. Po przerwie gospodarze zdobyli gola z wolnego, my atakowaliśmy, by odrobić stratę, mieliśmy ze trzy, cztery świetne okazje, ale wyrównać się nie udało - skomentował Marek Salamon, trener juniorów młodszych SMS-u.
rst