Hutnik Kraków - MOSiR Unia Oświęcim 3-1 (1-1)
0-1 Godek 16
1-1 Furtak 22
2-1 Śwituszak 62
3-1 Warylak 75
Sędziował Rafał Wiewiór z Krakowa. Żółta kartka: Furtak.
HUTNIK: Zawartka (41 Bartyzel) - Gruca (41 Witek), Górka, Cyganek, Stopka - Łucarz (41 Śwituszak), Białkowski (65 Judka), Dudek, Cieśla - Warylak (73 Kot), Furtak.
MOSiR UNIA: Ratajczak - Moskwik (31 Wąsik), Godawa, Wrona, Szostek - Hryncyszyn, Księżopolski, Bednarczyk, Semik - Ochman, Godek.
Niespodziewanie wynik otworzył Godek, uderzając z 20 m po długim rogu. - Ten gol obciąża konto Zawartki, dlatego w przerwie został zmieniony - tłumaczył Waldemar Kocoń, trener Hutnika.
Wyrównał Furtak, wykorzystując zagranie z kornera.
Potem w dobrej sytuacji znalazł się Godek, który lobował bramkarza, lecz piłka zatrzymała się na poprzeczce. - Jak się nie wykorzystuje dobrych okazji, to się traci bramki - trener Unii Jacek Pędrys przypomniał starą piłkarską maksymę.
- Rywale grali dziwnym systemem, czyli siedmioma cofniętymi graczami, którzy dalekimi wybiciami starali się uruchomić pozostałą trójkę, w ogóle się nie wracającą - opowiadał trener Kocoń. - Powoli zaczynało mnie irytować, że nie potrafiliśmy naszej przewagi zamienić na gole - dodał.
Wreszcie po zagraniu z prawej strony Warylaka do siatki trafił Śwituszak, a wynik meczu, strzałem zza linii pola karnego, ustalił Warylak.
kamil