Gdyby zagrali na sztucznym...
Hutnik Kraków - Skawinka Skawina 5-1 (3-1)
1-0 Witek 6
2-0 Furtak 8
3-0 Warylak 38
3-1 Antosiewicz 39
4-1 Warylak 56
5-1 Łucarz 79
HUTNIK: Zawartka - Cieśla (41 Gruca), Górka, Dudek, Stopka (65 Gorszkow) - Judka (41 Śwituszak), Furtak, Białkowski, Żelasko (41 Łucarz) - Witek (41 Ostrowski), Warylak (41 Bieniek).
SKAWINKA: Lempart - Pałac, Rak, Stokłosa, Banaś (60 Kot) - Gworek, Gałuszka (50 Konarski), Pabian, D. Nowak, Michalec (50 A. Nowak) - Antosiewicz.
Hutnik wysoko pokonał Skawinkę. Gole padały po strzałach z pola karnego, gospodarze niemal "wjeżdżali" do bramki przeciwnika.
Trener drużyny nowohuckiej Waldemar Kocoń jest zdania, że wygrana mogła mieć znacznie wyższe rozmiary:
- Chłopaki woleli zagrać na trawiastym boisku zamiast na sztucznym. Efekt tego wyboru był taki, że piłka zmierzając do pustej bramki pięć razy stawała w wodzie! Ponadto pięć razy trafiliśmy w słupek... W sumie, mieliśmy miażdżącą przewagę, różnica w szybkości rozgrywania piłki i dynamice przełożyła się na wynik.
rst