Facebook
kontakt
logo
Tempo logo
„Tempo” wraca! Kultowa gazeta sportowa – przez dekady obowiązkowa lektura kibiców w całej Polsce – już wkrótce w wyjątkowej książce. Ponad 50 lat historii tytułu opowiedzą jego najbardziej znani dziennikarze. Odsłonią kulisy fenomenu „Tempa”, które wychowało tysiące oddanych Czytelników. Pierwsze materiały i archiwalia – najpierw u nas w Internecie! Dlaczego „Tempo” rozpalało emocje? Co kochali w nim kibice, czego nie mieli nigdzie indziej? Skąd wziął się kult, który trwa do dziś? Odpowiedzi w kolejnych rozdziałach książki:
Strona główna > ARCHIWUM > Piłka nożna > Archiwum > 2009/2010 > Małopolska > Juniorzy młodsi > I liga (Kraków)
Jesienią strzelał dla Wisły, wiosną dla Wawelu

Wawel Kraków - Wisła II Kraków 2-2 (1-1)

0-1 Bartoszewicz 3
1-1 Szpetnar 23
1-2 Wysokiński
2-2 Łachman 77

Sędziował Stanisław Sobór.
WAWEL: Szarek - Jaskowski (60 Zębala), Gąstoł, Kielar, Boroń - Szpetnar, Pacuła(72 Durda), Widor, Marczyk (46 Błoński), Majgier - Wcisło (66 Łachman).

W zaległym meczu 21. kolejki Wawel podzielił się punktami z Wisłą II. Mecz stał na bardzo dobrym poziomie, a obie drużyny włożyły w grę wiele serca, co nie może dziwić, wszak spotkał się lider (Wawel) z wiceliderem.

Początek należał do "Białej Gwiazdy". W 3. minucie, po rozegraniu rzutu wolnego i dograniu z prawej strony pola karnego, Bartoszewicz z bliska uzyskał prowadzenie. To nie załamało "wojskowych" i natychmiast zaczęli dążyć do wyrównania. W 10. minucie po dośrodkowaniu mający przed sobą pustą bramkę Szpetnar strzelił obok słupka. W 15. minucie po kolejnej wrzutce z prawej strony strzelał głową Wcisło, ale tym razem w sukurs wiślakom przyszedł słupek. Wreszcie w 23. minucie piękną akcję przeprowadził Pacuła, dośrodkował w pole karne, a zamykający akcję Szpetnar strzelił głową nie dając szans bramkarzowi gości. Do przerwy był więc remis ze wskazaniem na gospodarzy.

Druga połowa rozpoczęła się od ataków Wawelu, który znów miał znakomitą okazję. Po podaniu Wcisły sam na sam z bramkarzem znalazł się Pacuła, jednak przegrał ten pojedynek. Później inicjatywę znów przejęła Wisła, która dłużej utrzymywała się przy piłce. Goście objęli ponowne prowadzenie gdy po dośrodkowaniu z rzutu rożnego i gapiostwie defensywy Wawelu Wysokiński z bliska skierował piłkę do bramki. Wawel, oszołomiony stratą bramki, długo nie mógł odzyskać właściwego rytmu i wydawało się, że Wisła kontroluje sytuację. Jednak w 77. minucie w narożniku boiska do końca o piłkę powalczył Szpetnar, wyłuskał ją obrońcy, wbiegł w pole karne i zagrał do Błońskiego, który natychmiast uderzył i trafił... w słupek. Do odbitej piłki dobiegł Łachman i silnym strzałem skierował do bramki. W gospodarzy wstąpiły nowe siły, ale nie było już czasu na kolejne akcje i mecz zakończył się remisem, który z przebiegu gry nie krzywdzi chyba żadnej ze stron.

Ciekawostką meczu był fakt, że zdobywca wyrównującej bramki Tomasz Łachman, występujący teraz w Wawelu, w rundzie jesiennej w meczu tych drużyn wygranym przez Wisłę 1-0 zdobył zwycięską bramkę. Teraz "naraził się" kolegom z Wisły, jednocześnie odkupując "winy" wśród kolegów z Wawelu.
pw

WIADOMOŚCI

2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone
Web design by Raszty