Hutnik Nowa Huta Kraków - Granat Skarżysko-Kamienna 3-2 (0-1)
0-1 Marcin Grunt 7
1-1 Krzysztof Świątek 50
1-2 Marcin Kołodziejczyk 76 (wolny)
2-2 Michał Guja 90+1 (karny)
3-2 Kamil Hul 90+4
Sędziował Przemysław Kita z Brzeska. Żółte kartki: B. Jagła – Chrzanowski, Michał Kołodziejczyk, Mikołajek. Czerwona kartka - Gamrot (56, faul). Widzów 750.
HUTNIK: Kusak – S. Jagła, Bienias, Orłowski (81 Cichy), B. Jagła (81 Zimny) – Świątek, Gamrot, Guja – Hul, Lubera, Sierakowski (38 Stanek).
GRANAT: Majcherczyk – Chrzanowski (74 Bała), Grunt, Sala, Michał Kołodziejczyk – Ryński, Marcin Kołodziejczyk (85 Rzeszowski), Imiela, Mikołajek, Gajos – Fryc (46 Rabenda).
Mecz rozegrany został przy świetle; mimo zimna i deszczu na trybunach pojawiło się sporo osób. Goście wysoko zawiesili poprzeczkę i do 90 minuty prowadzili 2-1 mając na boisku o jednego gracza więcej (w 56 minucie czerwoną kartkę ujrzał Gamrot, choć zasłużył najwyżej na żółtą).
Hutnicy mieli sporo szczęścia w końcówce. Najpierw otrzymali szansę po mocno kontrowersyjnym rzucie karnym, a już w doliczonym czasie gry faulowany był przed polem karnym Świątek i Hul z wolnego trafił na wagę trzech punktów.
Po spotkaniu Grant miał ogromne pretensje do arbitra za prowadzenie meczu, a bramkarz narzekał, że przy golu na 3-2 nie widział piłki, bowiem po rzuconych racach nad murawą unosił się dym (sędzia trzy razy przerywał z tego powodu potyczkę).
st