Hutnik Kraków - Szreniawa Nowy Wiśnicz 8-0 (3-0)
1-0 Zimny 13
2-0 Lampart 17
3-0 Guja 24 (karny)
4-0 Cichy 66
5-0 Świątek 73
6-0 Cichy 86
7-0 Nawrot 87
8-0 Nawrot 90
Sędziował Mateusz Kowalski z Kielc. Żółte kartki: Rodzaj, Krzak, Krupa. Widzów 650.
HUTNIK: Kusak - Antoniak (46 S. Witek), Bienias, B. Jagła (76 Urbaniec), Zimny (46 Orłowski) - Guja, Hul, Gamrot - Światek, Nawrot, Lampart (46 Cichy).
SZRENIAWA: Czapla - Krupa, Rodzaj, Jagła, Ślęczka - Wojewoda (85 J. Witek), Krzak, Tadel (79 Kasprzyk), Stokłosa, Kokoszka (70 Dunaj) - Łyduch.
Ze Szreniawy odeszło po poprzednim sezonie 18 piłkarzy, na ich miejsce pozyskano 7, a kilku jeszcze się pojawi. Trener Marcin Manelski ma więc spore problemy, a dzisiejszy pogrom na Suchych Stawach jest tylko ostrzeżeniem. Na tle słabej drużyny gości podopieczni trenera Paszkiewicza urządzili sobie festiwal strzelecki, a przy lepiej nastawionych celownikach hutnicy mogli wygrać jeszcze wyżej.
Zanim rozwiązał się worek z bramkami przyjezdni kilka razy poważnie zagrozili bramce miejscowych. Po golu Zimnego w 13. minucie szansę zaprzepaścił Łyduch, a po trafieniu Lamparta sprawdził formę Kusaka szybki Krzak. Później Łyduch mógł wykorzystać nieporozumienie Kusaka z Bieniasem.
Po przerwie do osamotnionego w ataku Szreniawy Łyducha dołączył Krzak i ambitni goście dążyli do zmiany niekorzystnego rezultatu. Bramka Cichego na 4-0 pozbawiła przyjezdnych złudzeń i jedyną kwestią pozostały rozmiary zwycięstwa Hutnika. W ostatnich sekundach Cichy - w jednej akcji - dwa razy przymierzył głową w poprzeczkę!
Przed meczem przedstawiciele Małopolskiego Związku Piłki Nożnej - prezes Ryszard Niemiec i wiceprezes Jerzy Kowalski - wręczyli Hutnikowi puchar za awans do trzeciej ligi.
(gst)