Dramat w Wieliczce, Orlicz sojusznikiem Naprzodu. Co to będzie w Boże Ciało?
W doliczonym czasie meczu do siatki Wolskiego trafił Kaczmarek i Górnik przegrał niezmiernie istotny mecz. Teraz nadziei trzeba będzie szukać w Libiążu, gdzie zwycięstwo podopiecznych Jacka Mroza zapewni im utrzymanie się w III lidze. Będzie to jednak bardzo trudne zadanie.
Górnik Wieliczka - Orlicz Suchedniów 0-1 (0-0)
0-1 Kaczmarek 90+2
Sędziował Rafał Rzeszutek (Starachowice). Żółte kartki: Nowak, Bułat, Kornio - Kaczmarek, Gil, Taler. Czerwona kartka Dziedzic (69, faul). Widzów 100.
GÓRNIK: Wolski - M. Domoń, Zajda, Sikora, Ł. Domoń, Nędza (67 Obrzut), Górecki (82 Magiera), Łyduch, Dziedzic, Bułat (88 Kornio), Nowak.
ORLICZ: Bilski - Nowocień, Kubiec, Jaworek, Kaczmarek, Hajduk (73 Wilk), Pokotyliuk (79 Zegadło), Armata, Rabenda (73 Taler), Żelazowski (84 Dębniak), Gil.
Orlicz nie czekał na specjalne zaproszenie i od razu przystąpił do ataków na bramkę rywali. Formę Wolskiego przetestował Rabenda, później swoje okazje mieli Pokotyliuk, Armata i przede wszystkim Gil. Górnik jak zwykle szukał szansy w kontrach, poprzez wykorzystanie szybkości Nowaka. Nic jednak z tego nie wyszło, choć dwukrotnie było groźnie na przedpolu bramki gości.
Po zmianie stron ponownie wykazał się Wolski po strzale Armaty, a raz jeszcze nie popisał Gil. Wieliczanie stracili po czerwonej kartce Dziedzica, ale grając w osłabieniu liczebnym akurat wtedy powinni przesądzić sprawę. Najpierw Nowak, a po nim Łyduch. Aż w przedłużonym czasie meczu stało się... Kaczmarek precyzyjnie przymierzył i trafił do siatki.
cgst