Beskid Andrychów - Przebój Wolbrom 1-1 (1-1)
0-1 Karpiński 43
1-1 Rzeszutko 44
Sędziował Lucjan Stolarz (Brzesko). Widzów 800.
BESKID: Góra - Kliber, Zalewski, Czarnik (80 Zając), Panek, Kaczmarczyk, Kmieć (46 Strojek), Kruk, Chowaniec, Knapik, Rzeszutko (80 M. Adamus).
Wynik oddaje układ sił, remis nie krzywdzi żadnej z drużyn. - Było to przyjemne widowisko sportowe, w którym obie strony szanowały się nawzajem. Przebój objął prowadzenie po błędzie popełnionym przez naszego stopera, Czarnika. Wybił on piłkę zbyt krótko, po dograniu z bocznej strefy boiska z najbliższej odległości trafił do siatki Karpiński. Jeśli dobrze zauważyłem, uczynił to w pozycji leżącej.
- Ale bardzo szybko doszło do wyrównania strat. Beskid egzekwował rzut wolny, piłkę ostro dośrodkował Kaczmarczyk. W podbramkowym tłoku wyłuskał futbolówkę Kliber i podał do Rzeszutki, który wślizgiem doprowadził do remisu. Klarownych sytuacji strzeleckich było mało. W pewnym momencie zagrałem do Rzeszutki, ale dalekim wybiegiem z bramki skutecznie interweniował bramkarz Przeboju Palczewski - powiedział grający trener andrychowskiej drużyny, Mirosław Kmieć.
Przed meczem odbył się miła uroczystość wręczenia przez gospodarzy honorowej koszulki szkoleniowcowi Przeboju, Jarosławowi Rakowi. - To dowód uznania dla niemałych osiągnięć sportowych Jarka, który wcześniej był bardzo wartościowym zawodnikiem - dopowiedział trener Kmieć.
cst