TEMPO
-
Od Piłkarza do Supertempa
Przeżyjmy to jeszcze raz
Redaktorzy naczelni
Tempo we wspomnieniach
Laureaci Złotego Pióra
Felietonowa ekstraklasa
Mistrzowie reportażu
Konkurs im. Jana Rottera
Na zagranicznych wyjazdach
Tempo kuźnią kadr
Nasza Specjalność: Skarby Kibica
Wydania jubileuszowe
Medal Kalos Kagathos
Wasze ulubione, stałe rubryki
Pod patronatem Tempa
Okno na Wielopolu
Nie tylko w Krążowniku
Gościli w redakcji
To też część naszej historii
Oni tworzyli tę gazetę
Po dramatycznym meczu w Libiążu przewaga Garbarni nad Unią Tarnów znów wynosi pięć punktów. „Brązowi” byli do pauzy w nieszczególnym położeniu, ale po zmianie stron potrafili zdecydowanie odmienić losy bardzo ciekawego spotkania.
Janina Libiąż - Garbarnia Kraków 1-3 (1-0)
1-0 Snadny 13
1-1 Marcin Siedlarz 55
1-2 Szewczyk 70
1-3 Kozieł 90+2
Sędziowali: Sebastian Widlarz oraz Marek Skrzypczak i Konrad Chylewski (Wadowice). Żółte kartki: Jesionowski, Hejnowski, Sosnowski - Sepioł. Czerwone kartki: Sosnowski (71, druga żółta), Hejnowski (89, druga żółta). Widzów 800.
JANINA: Stambuła - Kania, Jesionowski, Szafran, Hejnowski, Sosnowski, Szlęzak, Ficek (75 Ojirogbe), Witoń (60 Niewiedział), Ząbek (60 Pactwa), Snadny (64 Jamróz).
GARBARNIA: Jękot - Mateusz Siedlarz, Szewczyk, Pluta, Chodźko, Kmak (83 Przeniosło), Zelek (73 Kozieł), Kalemba (57 Sepioł), Marcin Siedlarz, Stokłosa (46 Haxhijaj), Praciak.
Garbarnia lepiej rozpoczęła mecz i szybko miała dostateczne powody, aby upominać się o podyktowanie rzutu wolnego tuż przed linią 16. Był wówczas faulowany Kmak. W 13. minucie objęli prowadzenie gospodarze. Oko w oko z Jękotem znalazł się Snadny, bramkarz „Brązowych” wprawdzie sparował piłkę, ale zagrożenie wcale nie minęło. Snadny błyskawicznie pdniósł się z murawy i z ostrego kąta trafił do celu. Był to test na szybkość reakcji a zarazem terenowej orientacji w konkretnym momencie. Tylko Snadny zdał ten egzamin.
Dla lidera trzecioligowej tabeli rozpoczęły się w tym momencie schody. Trzeba się było na nie mozolnie wdrapywać. A jednocześnie bardzo uważać, aby z nich nie spaść. Przed graczami Janiny otworzyła się w sposób jak najbardziej naturalny możliwość gry z kontry. Czyli sięgnięcia po główną broń. Podopieczni Wojciech Skrzypka wprawdzie nie wypracowali sobie stuprocentowej okazji, ale kilka akcji był groźnych, bądź nawet bardzo groźnych. Byłby w znakomitym położeniu Snadny, gdyby nie został odgwizdany ofsajd, zresztą ewidentny. W polu karnym znalazł się Szlęzak, lecz się zagubił. Z lewej flanki źle dogrywał piłkę Ząbek. Po strzale Ficka zyskali gospodarze korner. Z kolei Szlęzak bardzo niebezpieczne zagrywał wzdłuż bramki, Sosnowski trafił w boczną siatkę, zaś obok celu uderzał Ząbek.
Szybka utrata gola najwyraźniej wybiła Garbarnię z konceptu. Nie oznaczało to bynajmniej, że Stambuła mógł całkiem zbijać bąki. Równo po dwóch kwadransach Stokłosa rzucił prostopadłe podanie do Praciaka i pod bramką Janiny by bito na alarm, gdyby w górę nie poszła chorągiewka liniowego asystenta. W 38. minucie bardzo groźnie szarżował Marcin Siedlarz i ostatecznie uderzył nad poprzeczką. Krótko przed pauzą Stokłosa wprawdzie uprzedził głową Stambułę, ale strzał nie miał odpowiedniej mocy. Zresztą „nie było z czego”...
W przerwie trener Krzysztof Szopa dokonał zmiany. Wprawdzie jednej, za to kluczowej. Nominalnie defensywnej, w istocie pozwalającej obrać zdecydowany kurs do przodu. Miejsce Stokłosy zajął Haxhijaj i to on został partnerem Szewczyka na środku obrony. Na jej lewą stronę przesunięty został Pluta, a do tej pory tam grający Chodźko przeszedł do przodu. Gra natychmiast zaczęła zazębiać się, jakościowo była o dwie klasy lepsza niż do pauzy.
Dynamiczny rajd Marcina Siedlarza jeszcze nie odniósł skutku. Po centrze Kmaka „główkował” z kąta Praciak i piłka wylądowała w rękach Stambuły. Ale w 55. minucie Chodźko zaadresował kapitalne podanie do Marcina Siedlarza i ten bezapelacyjnie trafił do siatki. Mecz rozpoczął się od nowa, ale już w całkiem innym układzie sił.
Wprawdzie w 62. minucie groźnie strzelał Ficek, lecz w natychmiastowej odpowiedzi Stambuła z największym trudem przerwał szarżę Chodźki. Osiem minut później z wolnego dośrodkowywał Marcin Siedlarz i zaadresował podanie na tzw. długi róg. Tam znajdujący się Szewczyk skorzystał ze słusznego wzrostu i głową ulokował piłkę w przeciwległym rogu. Po chwili Janina poniosła następną stratę, tym razem kadrową. Po sfaulowaniu Marcina Siedlarza w środkowej strefie boiska drugą żółtą kartkę ujrzał Sosnowski i musiał udać się do szatni.
Gra toczyła się pod absolutne dyktando Garbarni. W 78. minucie Kmak zacentrował do Marcina Siedlarza, ale ten nie miał sposobności dostatecznie silnego skontrowania piłki głową. Pod przeciwną bramką Jękot poradził sobie z groźnym strzałem Szlęzaka. Marcin Siedlarz mógł podwyższyć wynik po akcji Kozieła, wolej przeszedł nad poprzeczką. Za chwilę śladem Sosnowskiego podążył Hejnowski, również ukarany drugą żółtą kartką. W sytuacji sam na sam ze Stambułą znalazł się bardzo aktywny Kozieł i górą był bramkarz gospodarzy. Ale już w przedłużonym czasie meczu było odwrotnie. Sepioł popisowo zagrał do Kozieła i ten nieuchronnie przelobował Stambułę.
Zwycięstwo Garbarni bezdyskusyjnie zasłużone. Wywalczone w pocie czoła i w dyskomforcie wynikającym z niekorzystnego wyniku do przerwy. Drużyna zagrała z ogromną ambicją, oddać to trzeba każdemu. A już postawa Kmaka w trakcie nieustannego toczenia twardych, atletycznych pojedynków na prawej flance - wręcz heroiczna. Albo, w środkowej strefie boiska, do często uprzedzającego rywali młodego Zelka.
Janina bardzo groźna do pauzy, kiedy była rozhulana przy wyprowadzania kontrakcji. W drugiej połowie libiążanie gaśli z każdą minutą, wobec siły piłkarskich argumentów Garbarni. I jeszcze o pracy arbitra. Była ona niestety słaba, choć krzywdy nie wyrządziła. Ani sprawiedliwemu wynikowi, ani tylko jednej ze stron. Warto o tym pamiętać.
JC
WIADOMOŚCI
- Dziś sparing Hutnika z Janiną
- Czterech piłkarzy żegna się z Limanovią
- Limanovia Szubryt chce zawojować III ligę, mocne nazwiska w składzie
- PP Kraków: Zgłoszenia do środy, w sobotę pierwsze mecze
- Dwa gole Garbarni w meczu z Dalinem
- Przebój Wolbrom się wzmacnia. Czy to już czas na powrót do II ligi?
- Królewskie pożegnanie Jarosława Raka
- Wiesław Bańkosz wraca do pracy w Małopolsce
- III liga startuje 13 sierpnia w Andrychowie
- Od poniedziałku ustalanie terminarzy w MZPN
- Małopolski Puchar Polski dla Limanovii (FOTOGALERIA)
- Górnik Zabrze w Wolbromiu: Jarosław Rak pożegnał się z Przebojem (FOTO)
- Przebój Wolbrom ma nowego trenera
- Górnik Zabrze w Wolbromiu
- Krzysztof Bukalski nowym trenerem Garbarni
- Finał małopolskiego PP w Proszowicach
- Limanovia - Garbarnia w finale Pucharu Polski (FOTOGALERIA)
- W środę półfinały Pucharu Polski
- Kiedy nowe terminarze?
- Krzysztof Szopa już nie jest trenerem Garbarni!
- Kto awansuje, kto spada? (stan na 24 czerwca)
- Piękne gole Beskidu, ale ostatecznie remis w Andrychowie
- Zasłużona premia: wicemistrzostwo dla Dalinu
- Punkty dla „Garbarzy”, sztucer dla Praciaka
- Zapadły rozstrzygnięcia: Górnik Wieliczka żegna III ligę
- Dramat w Wieliczce, Orlicz sojusznikiem Naprzodu. Co to będzie w Boże Ciało?
- Rezerwowy Starościak uradował Jędrzejów
- Dziadzio dał zwycięstwo Szreniawie w Wolbromiu
- Z wizytą u Łukasza Szewczyka
- Cztery gole „Jaskółek”, trzy asysty Kazika na pożegnanie z kibicami
- Puszcza żegna kilku piłkarzy, szuka nowych
- Dziewięć goli Garbarni w Woli Batorskiej!
- Kto awansuje, kto spada? (stan na 14 czerwca)
- Janina prowadziła z Juventą już 2-0, ale..
- Niesamowity mecz w Jędrzejowie, Górnik nie dał się Naprzodowi
- Niespodzianka w Stąporkowie, MKS z „Jaskółkami” na remis
- Najpierw Przebój, ale Beskid odpowiedział natychmiast
- Dalin ograł nowego II-ligowca (FOTOGALERIA)
- Piękny gol na otarcie łez po degradacji
- Bez zaskoczenia w Kielcach, Dalin lepszy od Orląt
- Miłe złego początki w Wolbromiu
- Koniec serii Unii Tarnów i koniec marzeń
- Bułat strzela, Górnik walczy
- Garbarnia Kraków w II lidze piłkarskiej! (FOTOGALERIA)
- Kto awansuje, kto spada? (stan na 6 czerwca)
- Janinie wystarczyła zaliczka sprzed przerwy
- Cztery gole Unii w Suchedniowie
- „Brązowi”: konsekwentnie i na przekór złemu losowi w Andrychowie (FOTO)
- Skuteczny finisz Szreniawy w trzy minuty
- Górnik zostaje w grze, zaliczka już do przerwy
starsze wiadomości >>>


