Szreniawa Nowy Wiśnicz - Janina Libiąż 2-0 (2-0)
1-0 Świątek 16, karny
2-0 Suchan 23
Sędziował Artur Janaszek (Kielce). Żółte kartki: Suchan, Tarasek, Gadula - Pactwa, Stambuła, Szafran, Nahle. Czerwone kartki: Suchan (45, druga żółta) - Szafran (33, druga żółta). Widzów 250.
SZRENIAWA: Turbasa - Tarasek (56 Jagła), Garzeł, Pasionek, Czajka, Kozerski (60 Gadula), Tabak, Swiątek, Wojewoda (77 Marzec), Dziadzio (70 Jarosz), Suchan.
JANINA: Stambuła - Ficek, Nahle, Szafran, Hejnowski, Snadny (77 Burza), Szlęzak, Pactwa (83 Niewiedział), Ortman (68 Wantulok), Ząbek, Witoń (46 Kania).
Trenerzy obu drużyn wnosili spore pretensje do decyzji arbitra. Dariusz Siekliński (Szreniawa): - Sędzia mylił się od początku i słabo prowadził zawody. Suchanowi wprawdzie należała się pierwsza żółta kartka za faul, ale nie powinien być ukarany później, gdy po prostu wywrócił się na piłce w polu karnym. I został uznany za symulanta... Wojciech Skrzypek (Janina): Kto faulował przy karnym na 1-0? Sędzia..., bo żadnego faulu nie było. Arbiter niestety zepsuł ciekawe widowisko...
W 16. minucie sędzia uznał, że szarżujący na bramkę gości Dziadzio został sfaulowany. Karnego wykorzystał Świątek. Przy drugim golu dla Szreniawy niedokładnie wybił piłkę bramkarz Stambuła, z czego skrzętnie skorzystał Suchan, który dalekim lobem trafił do siatki. Trener Siekliński: - Do pauzy graliśmy bardzo dobrze, a po zmianie stron dobrze kontrolowaliśmy sytuację.
I jeszcze trener Skrzypek: - Mimo porażki jestem zadowolony z postawy mojej drużyny. Do przerwy mieli okazje Snadny i Hejnowski, a po zmianie stron dwukrotnie zabrakło Snadnemu centymetrów, aby piłkę lepiej uderzyć głową.
JC
dokumentacja: www.szreniawanowywisnicz.futbolowo.pl