Facebook
kontakt
logo
Tempo logo
„Tempo” wraca! Kultowa gazeta sportowa – przez dekady obowiązkowa lektura kibiców w całej Polsce – już wkrótce w wyjątkowej książce. Ponad 50 lat historii tytułu opowiedzą jego najbardziej znani dziennikarze. Odsłonią kulisy fenomenu „Tempa”, które wychowało tysiące oddanych Czytelników. Pierwsze materiały i archiwalia – najpierw u nas w Internecie! Dlaczego „Tempo” rozpalało emocje? Co kochali w nim kibice, czego nie mieli nigdzie indziej? Skąd wziął się kult, który trwa do dziś? Odpowiedzi w kolejnych rozdziałach książki:
Strona główna > ARCHIWUM > Piłka nożna > Archiwum > Małopolska 2010/2011 > Seniorzy > III liga (Kraków-Kielce)
Skuteczny finisz piłkarzy z Libiąża

 

Z tarczą wrócili piłkarze Janiny Libiąż z dzisiejszej wyprawy do Stąporkowa. Do pauzy utrzymywał się bezbramkowy remis, ale w końcówce spotkania goście sięgnęli po jak najbardziej zasłużone zwycięstwo.

 

MKS Stąporków - Janina Libiąż 0-2 (0-0)

0-1 Hejnowski 82

0-2 Witoń 90

Sędziował Rafał Rzeszutek (Świętokrzyski ZPN). Żółte kartki: Wojasiewicz - Adamczyk. Widzów 100.

STĄPORKÓW: Kwiecień - Wojasiewicz, Pałgan, Goraj, Łuszczyński, Toborek, Polakowski (86 Boruń), Stępnik (74 Jarczak), Doroszko (74 Rybicki), Staszewski, Kokosza.

JANINA: Stambuła - Ficek, Ojirogbe, Szafran, Hejnowski, Burza (80 Wantulok), Pactwa (80 Kania), Szlęzak, Niewiedział (70 Adamczyk), Jamróz (88 Lechojda), Witoń.

 

 

Mimo zwycięstwa Janiny trener drużyny z Libiąża, Wojciech Skrzypek, wydał bardzo krytyczny osąd postawy sędziów. - Nie chcę przesadzać, ale dziś mieliśmy przeciwko sobie nie jedenastu rywali, tylko czternastu. Jak długo byłem piłkarzem i teraz jestem trenerem, nie przypominam sobie tak krzywdzącego jedną z drużyn sposobu prowadzenia zawodów.


- Do pauzy w idealnej sytuacji znalazł się Niewiedział, lecz nie wiedzieć czemu został odgwizdany ofsajd. Już po zmianie stron na raty egzekwował rzut wolny Szlęzak, w końcu trafił do siatki Szafran, ale dopatrzono się urojonego faulu. Wreszcie nie został podyktowany rzut karny, choć sfaulowanie Pactwy było ewidentny...

 

Jeszcze przed pauzą bramkarz Stąporkowa obronił strzał Witonia. Rozstrzygnięcie zapadło w ostatnim fragmencie meczu. Po rzucie wolnym Szlęzaka lot piłki wystarczająco zmienił Hejnowski. Natomiast w 90. minucie Szlęzak wypuścił w bój Witonia, który przelobował golkipera miejscowych.

 

cst

 

WIADOMOŚCI

2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone
Web design by Raszty