Górnik Wieliczka - Naprzód Jędrzejów 1-1 (1-1)
1-0 Liput 40
1-1 Drej 44
Sędziował Konrad Kolak (Nowy Sącz). Żółta kartka Łyduch. Widzów 50.
GÓRNIK: Czapla - Łyduch, Sikora (63 Nędza), Staszewski, Ł. Domoń - Liput (46 M. Domoń), Kapusta, Winiarski (74 Magiera), Banaś - Obrzut (80 Skiba), Nowak.
NAPRZÓD: Rybiński - Olszewski (67 Iwański), Maciejewski, Puchrowicz, Gajda - Starościak (76 Brzoza), Kubicki (63 Jopek), Majewski, Osiński - Drej (78 Gągorowski), Kowalski.
Wbrew przedmeczowym apetytom Górnik Wieliczka tylko zremisował u siebie z Naprzodem Jędrzejów. Remis absolutnie nie zadowolił gospodarzy. - Mówiąc lapidarnie, straciliśmy dwa cenne punkty. To nie nastraja optymistycznie, choć w dwóch pozostałych kolejkach rundy jesiennej powalczymy o powiększenie skromnego dorobku - powiedział trener Górnika, Jacek Mróz.
Jeszcze przy stanie bezbramkowych idealną okazję zaprzepaścił Nowak, który na 8. metrze pola karnego wdał się w niepotrzebną zabawę z bramkarzem i obrońcą gości. Później jednak, zresztą po błędzie defensorów Naprzodu, wpisał się na listę Liput. Ale tej zaliczki nie dowieźli wieliczanie do pauzy. - Gol dla gości został sprezentowany przez środkowych obrońców. Staszewski źle obliczył lot piłki, ale Sikora i tak powinien zażegnać niebezpieczeństwo. Zamiast jednak wyekspediować piłkę w aut liczył on na wyjście Czapli z bramki. I stało się, bowiem Drej wepchnął piłkę do siatki... - opisał trener Mróz to ważne zdarzenie.
Bramkarza gości, Rybińskiego, dwukrotnie uratowały słupki. W pierwszej połowie z kąta uderzył Obrzut, a po przerwie Kapusta. W tej drugiej sytuacji mógł jeszcze podążyć z dobitką Obrzut, lecz jego strzał z pięciu metrów trafił w obrońcę. - W meczu za sześć punktów nie zbliżyliśmy się do Naprzodu, choć na to liczyliśmy... - nie krył rozczarowania Jacek Mróz.
JC/m