Nida Pińczów - Unia Tarnów 1-3 (0-0)
0-1 Witek 49
1-1 Biały 51
1-2 Ślęzak 65
1-3 Ślęzak 67
Żółte kartki: Kucybała, Kupczyk, Wilkus, Sobczyk, Ł. Mika, Biały - Pawlak, Ogar. Widzów 250.
NIDA: Zyguła - Gruszka, Szafraniec, Kucybała, Kupczyk - Sęk, Wilkus, Sobczyk, Ł. Mika - Biały, Chlewicki.
UNIA: Pięta - Sikorski, Goliński, Pawlak, Węgrzyn - Witek, Drozdowicz, Nytko (62 Ślęzak), Wolański - Matras, Ogar (80 Kroker).
Tarnowskie „Jaskółki” wreszcie przerwały fatalną serię porażek, a zwycięstwo w Pińczowie było jak najbardziej zasłużone. Do pokonania Nidy wystarczyła dobra forma, choć dopiero po zmianie stron. Pierwsza połowa była bowiem obustronnie nieciekawa.
W 49. minucie interesującą akcję podopiecznych Marcina Manelskiego zwieńczył ładnym strzałem Witek. Objęcie prowadzenia uśpiło czujność tarnowskich defensorów, z czego skrzętnie skorzystał Biały. W 62. minucie trener Manelski zdecydował się, kosztem Nytki, na danie szansy Ślęzakowi. I był to strzał w sam środek tarczy! Wkrótce po pojawieniu się na murawie Ślęzak skutecznie wyegzekwował rzut wolny. A za moment ten sam rezerwista zdecydowanie przybliżył Unię do zwycięstwa, gdy pokarał gospodarzy za rozdawanie podarków.
cst