Szreniawa Nowy Wiśnicz - Poprad Muszyna 0-1 (0-1)
0-1 Łukasik 45+1, karny
Sędziował Tomasz Pilarski (Tarnów). Żółte kartki: Obierak, Pasionek, Faryński - M. Plata, Saratowicz, Peciak, R. Plata, Damasiewicz. Widzów 200.
SZRENIAWA: Turbasa - Czajka, Pasionek, Obierak (46 Garzeł), Tarasek - Suchan (55 Faryński), Dziadzio, Pietras, Basta (69 Wardęga) - Cempa, Kiwacki (61 Stokłosa).
POPRAD: D. Bomba - Merklinger, Polański, Peciak, Saratowicz - T. Bomba, Łukasik, Damasiewicz, M.Plata (90+4 Szajnicki) - Trybulec (87 R. Plata), Zachariasz (83 Biernacki).
Szreniawa Nowy Wiśnicz nie ma szczęścia do meczów z innymi beniaminkami III ligi. Po wyjazdowej porażce z Janiną Libiąż podopieczni Dariusza Sieklińskiego dziś ulegli Popradowi Muszyna. To jedyne przegrane klubu z Nowego Wiśnicza, który do tej pory odnotował aż siedem zwycięstw.
Losy meczu rozstrzygnęły się w doliczonym czasie pierwszej połowy. Po „wrzutce” w pole karne gospodarzy pechowo zagrał piłkę ręką rutynowany Pasionek i arbiter wskazał na „wapno”. Pewnym egzekutorem „jedenastki” był Łukasik.
Po zmianie stron uwidoczniła się wyraźna przewaga Szreniawy, która dążyła do uratowania choćby remisu. Najbliższy szczęścia był Faryński, ale po jego ładnym strzale z wolnego świetnie interweniował D. Bomba, który piłkę szybującą w górny róg bramki sparował na rzut rożny. W opinii działacza Szreniawy, Kazimierza Sajdaka, dzisiejszy mecz stał na słabym poziomie.
cst