Kontra - broń obosieczna, ale to Dalin górą
MKS Stąporków - Dalin Myślenice 2-4 (1-2)
0-1 Kałat 19
0-2 M. Górecki 33
1-2 Jedynak 39
2-2 Rechowicz 48
2-3 J. Górecki 62
2-4 Kałat 79
STĄPORKÓW: Gwizd - Cielibała (80 Plewniak), Rechowicz, Arczewski (65 Majchrzak), Polakowski - Kokosza, Toborek (70 Wojasiewicz), Gałązka, Ciekalski, Rzeszowski - Jedynak.
DALIN: Obłaza - Tokarz, Cygal, Pilch, Senderski - Biel (77 Wojtan), Bała (65 Marchiński), Kałat, J. Górecki - Kęsek (46 Mizia), M. Górecki (46 Płonka).
Żółte kartki: Polakowski - Kałat.
Po rozegraniu dobrej partii oraz strzeleniu aż czterech goli myślenicki Dalin pewnie wygrał wyjazdowy mecz z MKS-em Stąporków. Gospodarze tylko krótko potrafili dotrzymać kroku drużynie prowadzonej przez Roberta Nowaka, któremu oddajemy głos.
- Otwarcie wyniku było efektem szybkiej kontrakcji. Michał Górecki zagrał na linię pola karnego, Kęsek celowo przepuścił piłkę, którą splasował Kałat w siatce. Okoliczności strzelenia drugiego gola były podobne, znów była to kontra. Tym razem jednak Bała zagrał do Michała Góreckiego, ten po minięciu obrońcy trafił po ziemi w krótki róg bramki Stąporkowa. Kontra to jednak broń obosieczna, o czym Dalin przekonał się kilka minut przed zakończeniem pierwszej połowy.
Po przerwie szybko doszło do remisu. Gospodarze przewyższali nas warunkami fizycznymi, co ujawniło się przy kornerze i celnym uderzeniu głową przez Rechowicza. Na szczęście szybko odzyskaliśmy właściwy rytm. Po bardzo ładnej akcji przeprowadzonej przez Kałata, Biela i Płonkę Jakub Górecki w stylu Frankowskiego wpisał się na listę. Pieczęć przybił Kałat, który sprytnie wykonał rzut wolny, podyktowany za sfaulowanie Mizi - opisał przebieg udanego spotkania dla Dalinu trener Nowak.
JC