Unia Tarnów - Czarni Połaniec 1-1 (1-0)
1-0 Wolański 13
1-1 Nowak 79
Sędziował Maciej Koster (Kraków). Żółte kartki: Węgrzyn - Sobierajski. Widzów 250.
UNIA: Szuba - Pawlak, Mikołajczyk, Furmański, Węgrzyn - Drozdowicz, Wolański (70 Kazik), Ślęzak, Witek - Ogar, Nytko (61 Kroker).
CZARNI: Daniel - Poniewierski, Maruszewski, Mikoda, Sobierajski - Szymański (57 Witkowski), Meszek (45 Nowak), P. Cecot, J. Cecot - Janowski, Gębalski.
Trener Unii, Marcin Manelski, obawiał się o przebieg dzisiejszego meczu z Czarnymi Połaniec. Ze względu na perypetie kalendarzowe „Jaskółki” miały bowiem dłuższą przerwę w spotkaniach ligowych. Obawy potwierdziły się i Unia osiągnęła tylko remis.
Mecz stał na słabym poziomie, choć tarnowianie szybko wywalczyli zaliczkę. Z prawej strony zacentrował aktywny w akcjach zaczepnych defensor Pawlak, a celnym strzałem głową popisał się Wolański. Unia śmiało mogła prowadzić wyżej, ale swych szans nie wykorzystali Pawlak i Drozdowicz. Również po zmianie stron podopieczni trenera Manelskiego nie grzeszyli skutecznością. Zwłaszcza Nytko, który w trzech sytuacjach nie stanął na wysokości zadania. Raz nawet przegrywając pojedynek sam na sam z bramkarzem Czarnych.
Ci z kolei bronili się nieźle, wcale przy tym nie rezygnując z poprawienia wyniku. To nastąpiło w 79. minucie, kiedy po rzucie wolnym z 25 metrów Szuba wypuścił piłkę przed siebie, co otworzyło szansę dobitki przed Nowakiem. Już przy stanie 1-1 Czarni mogli osiągnąć jeszcze więcej, lecz tarnowian uratowała poprzeczka. Ostatnie fragmenty bardzo chaotycznego meczu to zdecydowana przewaga Unii. Bliscy powodzenia byli m. in. Witek i Kroker, ale nie wpisali się na listę.
AnK