Mimo wyraźnej przewagi w Kielcach Janina Libiąż zaledwie zremisowała bezbramkowo z miejscowymi Orlętami. Choć w ekipie gości zabrakło kluczowego gracza środka pola, Szlęzaka, podział punktów stanowi niespodziankę.
Orlęta Kielce - Janin Libiąż 0-0
Sędziowali Maciej Mądzik oraz Piotr Szynal i Rafał Kowalski (Świętokrzyski ZPN). Żółte kartki: Wróblewski - Pactwa, Sosnowski. Widzów 100.
ORLĘTA: Sochaczewski (38 Palka) - Dulak, Dziubel, Wróblewski, Bieniek, Kita, Zacharski, Niebudek (38 Gil, 80 Kopyciński), Kundera, Stachura, Mojecki.
JANINA: Stambuła - Ficek, Jesionowski, Szafran, Hejnowski, Witoń (60 Ortman), Pactwa, Sosnowski, Ząbek (74 Grabowski), Snadny, Niewiedział (65 Jamróz).
Libiążanie dyktowali warunki praktycznie przez całe spotkanie, ale żadnej z kilku szans nie potrafili wykorzystać. Nie ulega zatem kwestii, że słaba skuteczność była główny. grzechem Janiny. Do pauzy dwa groźne strzały oddał Sosnowski. Pierwszy z nich trafił w światło bramki, ale Sochaczewski nie dał się zaskoczyć. Bardzo bliski otwarcia wyniku był Snadny, zaś gol strzelony przez Witonia został anulowany z powodu ofsajdu.
W drugiej połowie przewaga optyczna wciąż należała do drużyny prowadzonej przez Wojciecha Skrzypka.Przed dużą szansą stanął Niewiedział, ale zaprzepaścił tę stuprocentową okazję. W dogodnych sytuacjach znaleźli się ponadto Ficek i Ząbek. W końcowych minutach meczu Orlęta wyprowadziły groźne kontrataki i wówczas szczęście towarzyszyło bramkarzowi Janiny, Stambule. Doskonałą okazję zmarnował Stachura. Ponadto mógł posłać piłkę do siatki Mojecki, który również przed pauzą złożył groźną wizytę na przedpolu Janiny.
lst