Janina Libiąż - MKS Stąporków 4-2 (2-0)
1-0 Ząbek 14
2-0 Witoń 27
3-0 Sierczyński 46
4-0 Ząbek 52
4-1 Jedynak 54
4-2 Kokosza 70
Sędziował Tomasz Pilarski (Tarnów). Żółte kartki: Sosnowski, Hejnowski - Gałązka, Cielibała, Kokosza. Widzów 550.
JANINA: Księżarczyk - Sosnowski, Nahle, Hejnowski, Kania (53 Pactwa) - Ficek, Sierczyński, Szlęzak, Musiał (67 Marszałek) - Witoń (59 Ortman), Ząbek (72 Niewiedział).
MKS STĄPORKÓW: Gwizd - Polakowski, Rechowicz, Gałązka, Cielibała - Ciekalski (65 Toborek), Jedynak, Majchrzak (46 Sinkiewicz), Rzeszowski (72 Wojasiewicz) - Jarczak, Kokosza.
Mecz beniaminków przebiegł pod dyktando piłkarzy z Libiąża. Zespół Janiny był wyraźnie silniejszy od rywali, prezentując efektowny futbol. Choć nie przez całe spotkanie, co poniżej skomentuje trener Wojciech Skrzypek.
Wynik otworzył płaskim strzałem Ząbek, który skorzystał z asysty Witonia. W 27. minucie Witoń sam wystąpił w roli egzekutora, autorem dośrodkowania był Sosnowski. Właśnie Sosnowski, a przed nim Szlęzak śmiało mogli podwyższyć wynik. Z kolei prowadzony przez Waldemara Szpiegę beniaminek ze Stąporkowa zrewanżował się strzałem Jedynaka, ale obrona Księżarczyka była skuteczna.
Podopieczni trenera Skrzypka znakomicie rozpoczęli drugą połowę. Najpierw solidnie przymierzyl z dystansu Sierczyński, a wkrótce ustrzelił dublet Ząbek. Gości należy pochwalić za sporą odporność psychiczną. Najpierw do siatki Księżarczyka trafił Jedynak, a po nim Kokosza i MKS uniknął pogromu.
- Zwycięstwo uważam za jak najbardziej zasłużone. Mieliśmy sytuacje, aby dorobek bramkowy był dwa razy większy. Przy zdecydowanym prowadzeniu 4-0 nastał jednak okres dekoncentracji, moi piłkarze bezpodstawnie sądzili, że przeciwnik już się położy. Ale i tak były kolejne szanse, dwóch takich okazji nie wykorzystał Przemek Niewiedział. Lecz bynajmniej nie narzekam, bo najważniejsze jest, że Janina wygrała trzeci mecz z rzędu. Jedziemy dalej z tym koksem - powiedział trener Skrzypek.
cgst