Zamiast odwołanego ligowego spotkania z Unią Tarnów, piłkarze Garbarni rozegraii dziś na sztucznym boisku w Skotnikach sparing z Przebojem Wolbrom. Brązowi odnieśli zwycięstwo, pomimo że po niespełna kwadransie rywale prowadzili już 2-0.
Garbarnia Kraków - Przebój Wolbrom 4-3 (3-2)
0-1 Szymon Kiwacki 14
0-2 Mateusz Majcherczyk 14
1-2 Krzysztof Kalemba 25 (wolny)
2-2 Sebastian Leszczak 35
3-2 Ifeanyi Nwachukwu 40
3-3 Patryk Kiczyński 75
4-3 Hassan Abdalla 80
Sędziowali: Grzegorz Jabłoński oraz Kazimierz Dzióbek i Rafał Gruszecki (Kraków).
GARBARNIA: Widawski (46 Jękot) - Ryś (46 Byrski), Haxhijaj (46 B. Piszczek), Kalemba (46 Pluta), Fedoruk (46 Talaga) - Stokłosa (46 Abdalla), Wajda (55 Fedoruk), Uwakwe (60 Zelek), Metz, Leszczak (60 Kalicki) - Nwachukwu (46 Kozieł).
PRZEBÓJ: Palczewski - Gamrot, Ochman, Kiczyński, Michalec - Kok, Szymoniak, Dynarek, Wsół - Majcherczyk, Kiwacki oraz D. Wiśniewski, W. Wiśniewski, R. Piszczek, Kowalczyk, Jarosz.
Przebój okazał się - jak zwykle w spotkaniach z Garbarnią - wymagającym przeciwnikiem. Zespół z Wolbromia po 14 minutach prowadził różnicą dwóch goli, które zdobył w odstępie 60 sekund. Najpierw w zamieszaniu podbramkowym trafienie zanotował Szymon Kiwacki, a chwilę później Mateusz Majcherczyk przerzucił piłkę nad interweniującym Robertem Widawskim.
Podrażnieni utratą dwóch goli Garbarze zdecydowanie dążyli do odrobienia strat. W 20. minucie Sebastian Leszczak uderzył minimalnie niecelnie obok słupka. W 25. minucie Krzysztof Kalemba z rzutu wolnego z 20 metrów zdobył kontaktowego gola.
W 30. minucie po rajdzie i strzale "Toniego" Nwachukwu jeden z obrońców z Przeboju wybił w ostatniej chwili piłkę zmierzającą do bramki.
W 35. minucie Adrian Fedoruk przeprowadził indywidualną akcję, w której wymanewrował dwóch piłkarzy przeciwnika i zagrał do Leszczaka, a ten pięknym strzałem zza linii bocznej pola karnego ulokował futbolówkę w samym "okienk". W 38. minucie Maciej Palczewski instynktownie obronił w sytuacji sam na sam z Leszczakiem.
W 40. minucie Mariusz Stokłosa zdołał opanować futbolówkę w narożniku boiska, dograł ją w pole karne, a ta - po odbiciu od jednego z obrońców - spadła wprost pod nogi Nwachukwu, który nie miał kłopotów z umieszczeniem jej w pustej bramce.
W 45. minucie Longinus Uwakwe potężnie uderzył z 25 metrów, ale Palczewski końcami palców zdołał wybić piłkę poza boisko.
W 57. minucie po strzale Hassana Abdalli Palczewski sparował piłkę na poprzeczkę, w konsekwencji Młode Lwy zyskały tylko rzut rożny. W 59. minucie Fedoruk z ostrego kąta trafił w słupek. W 70. i 71. minucie dobrymi interwencjami popisał się także zmiennik Palczewskiego, Wojciech Wiśniewski, broniąc strzały Abdalli i Tomka Kalickiego.
W 75. minucie po rzucie rożnym piłkę do bramki Adriana Jękota skierował Patryk Kiczyński, a w 78. minucie golkiperowi Garbarni przyszedł w sukurs słupek. W 80. minucie Krzysztof Kozieł wpadł z piłką w pole karne, przytomnie zagrał do Abdalli, a ten ustalił wynik spotkania. Jeszcze w 83. minucie groźnie strzelił Kozieł, ale Wojciech Wiśniewski obronił.
Mecz był ciekawy, stał na dobrym poziomie, ale jednak wszyscy czekają aż zima wreszcie przestanie przeszkadzać w powrocie zawodników do ligowych rozgrywek. Nawet najlepszy sparing nie jest bowiem w stanie zastąpić zawodów o mistrzowskie punkty.
Artur Bochenek
www.garbarnia.krakow.pl