Facebook
kontakt
logo
Tempo logo
„Tempo” wraca! Kultowa gazeta sportowa – przez dekady obowiązkowa lektura kibiców w całej Polsce – już wkrótce w wyjątkowej książce. Ponad 50 lat historii tytułu opowiedzą jego najbardziej znani dziennikarze. Odsłonią kulisy fenomenu „Tempa”, które wychowało tysiące oddanych Czytelników. Pierwsze materiały i archiwalia – najpierw u nas w Internecie! Dlaczego „Tempo” rozpalało emocje? Co kochali w nim kibice, czego nie mieli nigdzie indziej? Skąd wziął się kult, który trwa do dziś? Odpowiedzi w kolejnych rozdziałach książki:
Strona główna > ARCHIWUM > Piłka nożna > Archiwum > Małopolska 2011/2012 > Seniorzy > II liga (wschód)
Były szanse na zwycięstwo, Garbarnia na remis w Iławie

W Krakowie padł wynik 0-0, tak samo było w Iławie. Konfrontacje Garbarni z Jeziorakiem zakończyły się identycznie. Dziś znacznie bliżsi zwycięstwa byli podopieczni Krzysztofa Bukalskiego, „Brązowi” śmiało powinni sięgnąć po pełną zdobycz.

Jeziorak Iława - Garbarnia Kraków 0-0

Sędziował Maciej Lewicki (Gdańsk). Żółte kartki: Kuśnierz, Otremba - Chodźko. Widzów 500.
JEZIORAK: Kula - Sedlewski, Chilingaryan, Wietecha, Kolibowski (60 Jankowski), Skokowski (56 Sobociński), Kuśnierz (46 Otremba), Zajączkowski (81 Sierzputowski), Zubrzycki, Kretow.

GARBARNIA: Żylski - Chodźko, Haxhijaj (90+3 Zelek), Pluta, Byrski, Rado (79 Kalicki), Sepioł, Kalemba (80 Piechówka), Leszczak (63 Kozieł), Marcin Siedlarz, Praciak.

Gospodarze akcentowali przed pierwszym gwizdkiem, że będzie to dla nich kolejny mecz o sześć punktów. Jeziorak zamyka tabelę i powinien gwałtownie wzbogacać skromny dorobek. Przeciwko Garbarni nie mógł zagrać zdyskwalifikowany bramkarz Kręt, którego miejsce między słupkami miał zająć nowicjusz Kula. Ponadto musiało zabraknąć Egipcjanina Eida, natomiast do kadry wrócił lider mentalny i sportowy iławskiego klubu, Sobociński. 

Ale Garbarnia też przystąpiła mocno osłabiona do wyjazdowego meczu. Kontuzje wykluczyły udział w spotkaniu Piszczaka oraz Iwana, z kolei Stokłosa (swoją drogą kontuzjowany) pauzował za kartki.

Jesiennemu meczowi na Suchych Stawach towarzyszyło uczucie niedosytu krakowian, których absolutnie nie zadowolił bezbramkowy remis. Jak było teraz? Mówi drugi trener Garbarni, Artur Sarnat: - Znów powinien być komplet punktów. Garbarnia dobrze prezentowała się w polu, osiągnęła przewagę optyczną do przerwy. Ale bez stworzenia sobie klarownej sytuacji strzeleckiej. Po zmianie stron gra się wyrównała, lecz zupełnie inaczej było pod względem stuprocentowych okazji. Jeziorak nie wypracował żadnej, my mieliśmy dwie. W obu przypadkach w roli egzekutora wystąpił Kozieł, znajdujący się w najbliższej odległości od bramki. Raz gospodarzy uratowała poprzeczka, w innej sytuacji piłka skoczyła na terenowej nierówności i Kozieł nie trafił do celu. Szkoda, spokojnie mogliśmy odskoczyć od Jezioraka na znaczny dystans punktowy - powiedział trener Sarnat

Warto odnotować, że Garbarnia nie przegrała żadnego z sześciu ostatnich spotkań. Trzy z nich wygrała i trzy zremisowała. Ponadto, w przeciwieństwie do wcześniejszej fazy sezonu, prawie nie traci bramek. Inna sprawa, że goli też strzela znacznie mniej...

cst  

WIADOMOŚCI

2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone
Web design by Raszty