„Tempo” wraca! Kultowa gazeta sportowa – przez dekady obowiązkowa lektura kibiców w całej Polsce – już wkrótce w wyjątkowej książce. Ponad 50 lat historii tytułu opowiedzą jego najbardziej znani dziennikarze. Odsłonią kulisy fenomenu „Tempa”, które wychowało tysiące oddanych Czytelników.
Pierwsze materiały i archiwalia – najpierw u nas w Internecie!
Dlaczego „Tempo” rozpalało emocje? Co kochali w nim kibice, czego nie mieli nigdzie indziej? Skąd wziął się kult, który trwa do dziś? Odpowiedzi w kolejnych rozdziałach książki:
II-ligowa Puszcza Niepołomice odniosła trzecie zwycięstwo z rzędu. W pełnych emocji okolicznościach pokonała Pogoń Siedlce. Goście mieli spore pretensje do arbitra, który zarządził powtórzenie rzutu karnego, po tym jak pierwszego nie wykorzystał Łukasz Nowak. Tomasz Księżyc drugą szansę wykorzystał.
W 4 minucie nieporozumienie Grzegorza Krystosiaka z Pawłem Nerkiem wykorzystał Marek Mizia, który poszedł za rywalem z piłką i skorzystał z jego kiksu, by znaleźć się w sytuacji sam na sam. Z trudnej pozycji nie pomylił się i wyprowadził Puszczę na prowadzenie. Po strzeleniu bramki, gospodarze nie złożyli broni i dalej atakowali, ale ich strzały bądź były niecelne, bądź dobrze interweniował Nerek.
W 38 minucie po jednej z kontr Robert Kwiatkowski dośrodkował w pole karne Puszczy z prawej strony, tam Jacek Kosmalski przyjął piłkę na klatkę i pokonał bramkarza gospodarzy. W doliczonym czasie pierwszej odsłony Puszcza mogła ponownie wyjść na prowadzenie, ale po strzale jednego z niepołomiczan piłka trafiła jedynie w słupek.
Druga odsłona była wyrównana. Piłka często krążyła w środku pola i żadna z drużyn nie potrafiła skonstruować składnej ofensywnej akcji. W 65 minucie z rzutu wolnego Puszcza uderzyła tuż nad poprzeczką. Cztery minuty później gospodarze znów prowadzili - po akcji prawą stroną i dograniu stamtąd piłki wzdłuż bramki Pogoni, piłka krążyła jeszcze chwilę między nogami piłkarzy, wreszcie zamykający akcję po lewej stronie David Paul umieścił ją w siatce. Szybko odpowiedziała Pogoń. Adama Czerkasa w polu karnym faulował Tomasz Księżyc, a rzut karny na bramkę zamienił Jacek Kosmalski. Bramkarz wyczuł jego intencje i rzucił się w ten róg, ale nie zdołał zatrzymać futbolówki.
Końcówka spotkania była emocjonująca. W 82 minucie za kopnięcie Pawła Marchela czerwoną kartką został ukarany Arkadiusz Lewiński, przez co gospodarze musieli kończyć mecz w "10". W 88 minucie Paweł Marchel zagrał w polu karnym ręką i sędzia podyktował rzut karny dla Puszczy, którego gospodarze wykorzystali, ale dopiero za drugim razem. Przy pierwszym strzale Łukasza Nowaka, Nerek obronił strzał z jedenastki. Strzelający w trakcie wykonywania zatrzymał się w biegu i dopiero uderzył. Zdaniem gości należało się im za to rzut wolny pośredni. Sędzia nakazał jednak powtórzenie rzutu karnego, bo przed jego wykonaniem w pole karne wbiegli dwaj zawodnicy Poogoni. Do powtórki podszedł Księżyc i był skuteczniejszy, przymierzył w górny róg bramki nie do obrony. W takich okolicznościach Puszcza wywalczyła zwycięstwo.
Żal o to wyrażali na konferencji prasowej grający trener Pogoni Łukasz Wędzyński i strzelec dwóch bramek Jacek Kosmalski.
Dariusz Wójtowicz, trener Puszczy, mówił: - Druga połowa była dramatyczna. Przyznam szczerze, że ja sam nerwowo nie wytrzymałem. Szczęśliwie udało się wygrać. To był mecz ogromnie ważny na tym etapie rozgrywek przed kolejnym wyjazdem.