Wigry Suwałki - Puszcza Niepołomice 1-0 (0-0)
1-0 Mikulenas 86
Sędziował Grzegorz Pożarowszczyk (Lublin). Żółte kartki: Słowicki - Lewiński, Jaromin.
WIGRY: Salik - Bajko, Makarewicz, Rogoziński, Statkevicius - Pomian (22 Ł. Walicki) Świerzbiński, Niewulius, Słowicki - Willer - Mikulenas.
PUSZCZA: Kwedyczenko - Zontek, Księżyc, Lewiński, Radwański - Janik, Nowak (58 Kałat), Strózik, Mizia, Jaromin (78 Cholewiak) - Kowalczyk (72 Serafin).
Grażvydas Mikulenas staje się postrachem Puszczy, strzelał jej bramki w obu meczach poprzedniego sezonu i kontynuuje passę w nowym sezonie. Jego gol przesądził o zwycięstwie Wigier w 8. kolejce II ligi. Dla Puszczy to druga porażka w tym sezonie. Wigry po prawie trzydziestu meczach z rzędu na wyjeździe wróciły na swój odnowiony stadion.
Pierwsza połowa była wyrównana, ale z optyczną przewagą Puszczy. Wigry stworzyły sobie jedną dogodną sytuację do zdobycia gola. Grażvydas Mikulenas otrzymał prostopadłe podanie, wbiegł na prawą stronę pola karnego, minął bramkarza i oddał strzał na bramkę, ale piłkę w ostatniej chwili wybił Arkadiusz Lewiński.
W drugiej połowie Wigry osiągały coraz większą przewagę. Kolejną dobra szansę miał Mikulenas, ale po wrzutce z autu Tomasza Bajko i strzale litewskiego napastnika doskonałą interwencją popisał się Tomasz Kwedyczenko. Suwalczanom brakowało dokładnego ostatniego podania i celnego strzału na bramkę, ale gospodarze walczyli do końca. W 86. minucie kibice w końcu unieśli ręce w geście triumfu. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego najwyżej do piłki wyskoczył Marcin Rogoziński, a jego strzał przedłużył Mikulenas. Goście rzucili się do odrabiania strat i jeszcze kilkakrotnie gorąco było pod bramką Karola Salika. Suwalczanie jednak umiejętnie bronili wyniku.
- Mieliśmy przewagę w I połowie, ale nic z niej nie wynikło. W drugiej drużyna stanęła i przebudziła się dopiero po starcie gola. Wówczas mieliśmy kilka szans na zmianę wyniku, ale się nie udało - mówił trener Puszczy Dariusz Wójtowicz.
- Dziękuję piłkarzom Puszczy za to, że nie popsuli nam uroczystej inauguracji zmodernizowanego stadionu - mówił Donatas Vencevicvius, trener Wigier. - Mecz dostarczył widzom sporo emocji i cieszę się, że zakończył się naszym zwycięstwem. Chłopcy bardzo chcieli wygrać, chwilami może nawet za bardzo i stad kilka niewykorzystanych sytuacji. Ale wszystko dobre, co się dobrze kończy.
DARO/wigrysuwalki.eu/suwalki24.pl