Kolejarz Stróże awansował do I ligi piłkarskiej. Trener Jarosław Araszkiewicz dokonał ze swoim zespołem sztuki, o którą starało się wielu szkoleniowców przed nim. W decydującej kolejce stróżanie zremisowali ze Startem Otwock, co przy porażce Okocimskiego dało im promocję obok mistrza grupy - Bruk-Betu Nieciecza.
Kolejarz Stróże - Start Otwock 2-2 (1-0)
1-0 Michalski 22
1-1 Sobótka 53
2-1 Piosik 88
2-2 Warszawski 89
Żółta kartka: Lipecki, Szufryn, Kolisz, Cichy - Sobótka, Wocial, Nowotka, Mazurkiewicz. Czerwona kartka - Kolisz (84. 2. żółta).
KOLEJARZ: Gołębiewski - Gryźlak, Księżyc, Szufryn, Cichy - Słodowy (80 Szymczyk), Michalski (68 Wańczyk), Lipecki, Skrzypek (60 Walęciak) - Mężyk (56 Kolisz), Piosik.
START: Olsztyński - Bobrowski, Karaś (46 Nowotka), Moryc, Stańczuk - Buszko (80 Endzelm), Tokaj (78 Puciłowski) Mazurkiewcz, Kęska (46 Sobótka) - Wocial - Warszawski.
Było przed Araszkiewiczem wielu, ale żaden nie poradził sobie z pracą w specyficznej atmosferze w Stróżach, gdzie od szkoleniowców najwięcej się zawsze wymagało. - Mnie widać Sądecczyzna służy - mówi trener beniaminka I ligi. - Sprowadził mnie tu Józef Kantor. Cel osiągnąłem najpierw z Sandecją, a teraz z Kolejarzem wykonałem zadanie. Bardzo się cieszę z tego osiągnięcia chłopaków, którzy mogą je potraktować jako ważny osobisty sukces. Dobrze zaczęliśmy rozgrywki i dobrze skończyliśmy. Mamy za sobą bardzo trudny z wielu powodów sezon. Tym bardziej jestem dumny z zespołu, że potrafił wywalczyć awans. A niektórzy już nas po meczu z Resovią skreślali... - przypomina Araszkiewicz.
Mecz ze Startem, ostatni w sezonie, miał o wszystkim przesądzić. Trzeba było wygrać albo zremisować, ale w tym drugim przypadku tracić punkty musiał Okocimski. Na to w Stróżach mieli nadzieję, bo brzeszczan czekał bardzo trudny mecz ze znakomicie radzącą sobie wiosną Olimpią Elbląg. I wieści z Elbląga płynęły do Stróż dobre dla Kolejarza, bo Okocimski szybko przegrywał. Ale nerwów Kolejarz nie uniknął.
- To na pewno nie był nasz najlepszy mecz, ale stawka tak duża, że nie dziwię się paraliżowi, który nas momentami dopadał - mówi trener Kolejarza.
Chociaż jego zespół zaczął dobrze, po rogu od Słodowego Michalski strzałem głową zdobył pierwszą bramkę w 22 min. W 53 min Start wyrównał, Sobótka po prostopadłym podaniu posłał piłkę do bramki. W 88 min Piosik wykorzystał sam na sam i Kolejarz był już niemal pewien awansu, tą wiara zachwiał jednak na chwilę gol Warszawskiego (ładny strzał z 16 m). Start więcej niż nie ugrał w Stróżach i marzenia o awansie musi odłożyć. Mecz zakończył się remisem premiującym Kolejarza. - Czyli na Arasia można liczyć - śmieje się szkoleniowiec ze Stróż.
Na awans czekano tam od dawna. Kiedy wcześniej się nie udawało, władze klubu za każdym razem twierdziły, że w krótkim czasie byłyby w stanie przystosować klub i stadion w Stróżach do wymogów I ligi, ale piłkarze nie stanęli na wysokości zadania. Było rozczarowane i kadrowe rewolucje. Teraz na wysokości zadania stanął zespół i sztab szkoleniowy, a zaczyna się czas prawdy dla organizacyjnej sprawności działaczy Kolejarza.
Nic na razie w Stróżach nie jest pewne - ani to, że zespół tutaj będzie rozgrywał mecze I ligi, ani w jakim składzie, także trenerskim przystąpi do gry w nowej lidze. Zarząd klubu rozpoczął już organizacyjne zabiegi, czekają go bardzo pracowite wakacje. Czas na świętowanie, które dziś zaczęło się w Stróżach i przeniosło do Nowego Sącza, będzie więc bardzo krótki.
Nieuprawniony piłkarz w Kolejarzu?
Internetowe strony związane ze Startem Otwock twierdzą, że w drużynie Kolejarza zagrał dziś nieuprawniony zawodnik, który powinien był pauzować za kartki. Miałby to być Krzysztof Piosik. Jarosław Araszkiewicz odpowiada, że ten zawodnik odbył pauzę w meczu Pelikanem Łowicz. Kartek pilnuje w Kolejarzu skrupulatny kierownik drużyny Marian Kogut. - Niemożliwe, żeby coś przeoczył. Nie wiem o jakim nieuprawnieniu może być mowa - mówi trener Kolejarza.
Aktualizacja 23:12
Małgorzata Syrda-Śliwa