Facebook
kontakt
logo
Tempo logo
„Tempo” wraca! Kultowa gazeta sportowa – przez dekady obowiązkowa lektura kibiców w całej Polsce – już wkrótce w wyjątkowej książce. Ponad 50 lat historii tytułu opowiedzą jego najbardziej znani dziennikarze. Odsłonią kulisy fenomenu „Tempa”, które wychowało tysiące oddanych Czytelników. Pierwsze materiały i archiwalia – najpierw u nas w Internecie! Dlaczego „Tempo” rozpalało emocje? Co kochali w nim kibice, czego nie mieli nigdzie indziej? Skąd wziął się kult, który trwa do dziś? Odpowiedzi w kolejnych rozdziałach książki:
Strona główna > ARCHIWUM > Piłka nożna > Archiwum > Małopolska 2010/2011 > Seniorzy > II liga (wschód)
Tylko 0-0 Kolejarza2010-04-25 18:19:00

W meczu kończącym 27. kolejkę II ligi piłkarskiej Kolejarz Stróże tylko zremisował z Olimpią Elbląg. Nie padły bramki. Kolejarz nie odskoczył więc Bruk-Betowi, zrównały się punktami i współliderują tabeli.


Kolejarz Stróże - Olimpia Elbląg 0-0

Sędziował Jacek Lis (Katowice). Żółte kartki: Jeżewski - Ambroziak, Sobieraj, Matwijów. Widzów 300
KOLEJARZ: Zarychta - Cichy, Księżyc, Szufryn, Walęciak - Gryźlak (59 Skrzypek), Leśniak (46 Słodowy), Lipecki, Jeżewski - Mężyk, Socha (60 Piosik).
OLIMPIA: Sobański - Loda, Dremliuk, Sobieraj, Byrski - Stróż, Kołodziejski (85 Fedosow), Matwijów, Pietroń - Ambroziak (75 Rosiak), Rožník.

 

- Mieliśmy mnóstwo sytuacji. Nie wiem ile potrzeba, żeby chociaż raz trafić do bramki - ubolewał nad nieskutecznością swoich piłkarz trener Kolejarza Jarosław Araszkiewicz. Najbardziej dziwił się wyczynom Mariusza Mężyka. - Piłkarz, który ma ligowe doświadczenie, piłka go wręcz szuka na boisku, a on marnuje sytuację za sytuacją...
Mężyk miał przynajmniej trzy okazje, które można by nazwać 100-procentowymi. Jednak w doskonałych okolicznościach dwukrotnie  główkował bez powodzenia, nie był też w stanie dobić piłki do siatki po wcześniejszym trafieniu w słupek Piosika w drugiej połowie.

- Olimpia to całkiem inny zespół niż ten z pierwszej rundy, zimą przeszedł duże zmiany, widać jak jest groźny po dotychczasowych wynikach w rundzie wiosennej. Przestrzegałem przed meczem mój zespół, że musi się spodziewać trudnego pojedynku - mówi Araszkiewicz. - Na pewno na naszym boisku lepiej się bronić niż atakować, ale to nie tłumaczy naszej nieskuteczności. Od 60 minuty rywale nie wychodzili ze swojej połowy. Gdybyśmy trafili chociaż raz do bramki... - wzdycha trener.

Jego zespół zagrał w zmienionym składzie. W bramce pojawił się Zarychta, z ławki weszli Skrzypek i Słodowy. - Nie mam gwiazd w zespole, każdy  musi się liczyć z tym, że siądzie na ławce, nawet po wygranym meczu - tłumaczy Araszkiewicz.  
ST




WIADOMOŚCI

2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone
Web design by Raszty