Facebook
kontakt
logo
Tempo logo
„Tempo” wraca! Kultowa gazeta sportowa – przez dekady obowiązkowa lektura kibiców w całej Polsce – już wkrótce w wyjątkowej książce. Ponad 50 lat historii tytułu opowiedzą jego najbardziej znani dziennikarze. Odsłonią kulisy fenomenu „Tempa”, które wychowało tysiące oddanych Czytelników. Pierwsze materiały i archiwalia – najpierw u nas w Internecie! Dlaczego „Tempo” rozpalało emocje? Co kochali w nim kibice, czego nie mieli nigdzie indziej? Skąd wziął się kult, który trwa do dziś? Odpowiedzi w kolejnych rozdziałach książki:
Strona główna > ARCHIWUM > Piłka nożna > Archiwum > Małopolska 2011/2012 > Seniorzy > I liga

Sandecja - GKS Bogdanka 1-4 (1-2)

0-1 Łuczak 13
0-2 Pesir 22, karny
1-2 Janić 45
1-3 Łuczak 56
1-4 Nildo 90+2
Sędziowal Marcin Szrek (Kielce). Żółte kartki: Kosiorowski, Niechciał - Magdoń, El Mehdi, Kalkowski.
SANDECJA: Różalski - Fechner, Fröhlich, Zlatohlavy, Niechciał (43 Woźniak) - Majkowski, Szczepański (65 Szeliga), Gawęcki, Trochim - Aleksander, Kosiorowski (43 Janić).
GKS BOGDANKA: Prusak - Borovićanin,  Magdoń, Kalkowski, El Mehdi Sidqy (46 Pielach) - Zuber (76 Tymosiak), Nikitović, Bartoszewicz,  Łuczak (86 Nildo) - Renusz, Pesir.

Końcówka sezonu wymknęła się chyba spod kontroli niektórym osobom w Nowym Sączu. Sandecja przegrała trzeci mecz z rzędu i gdyby nie wyniki innych spotkań przedostatniej kolejki I ligi musiałaby się martwić o utrzymanie do ostatniej serii gier.

O poziomie nerwowości trenera Roberta Moskala świadczyły już słowa z ubiegłej środy. Po przegranym meczu z Kolejarzem, w którym sądeczanie wygrywali już 2-0, by polec 2-3, wypalił: - Zwracam się do panów delegatów, sędziów i działaczy z PZPN: zapewniam, że wasze wysiłki zmierzające do utopienia Sandecji spełzną na niczym. My i tak utrzymamy się w lidze.

W spotkaniu z GKS-em Bogdanka, gdy po 22 minutach gry, goście prowadzili już 2-0, Moskal pierwszy nie wytrzymał napięcia i tuż przed przerwą ściągnął z boiska Piotra Kosiorowskiego i Mateusza Niechciała. Wcześniej obaj obejrzeli żółte kartki, stąd zapewne dmuchanie na zimne. Sandecja zdążyła po tych zmianach zdobyć gola do szatni, gdy zmiennik Lukas Janic świetnie przymierzył z rzutu wolnego ponad murem, ale po przerwie nie odrobiała już strat, tylko traciła kolejne gole.

W 13 min  Łuczak właśnie otworzył wynik, posyłając piłkę do celu strzałem z kilkunastu metrów, po podaniu Tomaśa Perića. W 22 min było już 0-2. Po faulu Kosiorowskiego na Łuczaku w polu karnym goście dostali rzut karny, na bramkę zamienił go Pesir. Obie strony miały potem bramkowe szanse, jedną wykorzystała Sandecja, by zdobyć kontakt bramkowy.

Po przerwie z impetem ruszyła zaś na rywala, tyle, że najpierw sędzia nie uznał trafienia Gawęckiego (w w 52 min w zamieszaniu podbramkowym dobił piłkę, ale zdaniem arbitra wykorzystując pozycję spaloną), a potem Wojciech Łuczak trochę ostudził jej zapał, zdobywając trzeciego gola dla Bogdanki ładnym strzałem z dystansu.

Gospodarzy dobił w doliczonym czasie Nildo. Po końcowym gwizdku sądeczanie mogli odetchnąć głębiej tylko dlatego, że napłynęły korzystne dla nich meldunki z Bytomia i Szczecina. Porażki Polonii Bytom i Wisły Płock sprawiły, że te zespoły dołączyły do wcześniej wyłonionych spadkowiczów Olimpii Elbląg i KS Polkowice.

ST

WIADOMOŚCI

2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone
Web design by Raszty