Flota Świnoujście - Sandecja Nowy Sącz 0-4 (0-1)
0-1 Arkadiusz Aleksander 17
0-2 Bartosz Wiśniewski 56
0-3 Wojciech Trochim 64
0-4 Arkadiusz Aleksander 89
Sędziowali Paweł Wasielewski (Kalisz) oraz Maciej Daszkiewicz i Dariusz Ignatowski. Żółte kartki: Udarević, Arifović, Niewiada, Nnamani - Trochim, Fechner, Kosiorowski, Gawęcki.
FLOTA: Wesołowski - Jasiński, Udarević, Opałacz (46 Misan), Niewiada, Nnamani, Fryc, Chyła, Bodziony, Ostalczyk (46 Okińczyc), Arifović(69 Mawo).
SANDECJA: Bieszczad - Fechner, Zlatohlavy, Woźniak (46 Kosiorowski), Frohlich, Majkowski (70 Leśniak), Gawęcki, Makuch, Aleksander, Wiśniewski, Trochim(65 Petran).
Zatrzymać Aleksandra - takim tytułem serwis Floty zapowiadał mecz z Sandecją i chyba wywołał wilka z lasu. To właśnie ten napastnik sądeczan zaczął strzeleckę kanonadę nad morzem i ją zakończył. To był wyjątkowo ważny mecz dla obu zespołów w perspektywie ich walki o utrzymanie. Sandecja poleciała na niego samolotem. Wielką przygodę przeżył zaś maturzysta Gerard Bieszczad, który musiał zastąpić w bramce Mariusza Różalskiego, pauzującego za czerwoną kartkę. Egzamin udało się przełożyć, a jak widać po wyniku było warto.
Po ładnej akcji i strzale głową Aleksander wyprowadził zespół na prowadzenie w 17 min. To była jedna z dwóch ciekawych akcji sądeczan w tej części meczu. Flota nie pozostawała dłużna, ale natrafiała na skoncentrowanego w bramce Bieszczada, który powstrzymał Opałacza, Nnamaniego i Bodzionego.
W drugiej połowie Sandecja znokautowała rywala. W 56 min Wiśniewski, znów "główką", podwyższył prowadzenie gości. Gola na 3-0 strzelił Trochim, a wyczyny strzeleckie kontrującej skutecznie Sandecji podsumował Aleksander tuż przed końcem meczu.
Emocji było w drugiej połowie jeszcze więcej. Wiśniewski trafił w słupek, a Wesołowski jeszcze przynajmniej dwa razy wykazywał się znakomicie broniąc w sytuacjach sam na sam z piłkarzami z Sącza.
Przed meczem Flota miała punkt przewagi nad Sandecją, teraz ta wyprzedza ją o dwa.
ST