Dolcan Ząbki - Kolejarz Stróze 1-2 (1-0)
1-0 - Świerblewski 45
1-1 - Wolański 83
1-2 - Markowski 90+2, karny
DOLCAN: Humerski - Korkuć, Ciesielski, Wełna, Chylaszek - Świerblewski (50 Sierpina), Kosiorowski, Pulkowski, Bazler, Piesio (82 Osoliński) - Tataj.
KOLEJARZ: Lisak - Cichy, Markowski, Szufryn, Walęciak (75 Gryźlak) - Zawadzki (46 Wolański), Chrapek, Niane, Cebula - Zawiślan (85 Mężyk), Kowalczyk.
Kolejarz Stróże odniósł pierwsze zwycięstwo w tym sezonie I ligi. Sięgnął po nie w Ząbkach w szczęśliwych okolicznościach, wykorzystując rzut karny w doliczonym czasie meczu, ale na trzy punkty zasłużył.
Goście od początku udowadniali, że interesuje ich tylko wygrana, w 3 min w doskonałej sytuacji byl już Kowalczyk, głowkował po rzucie rożnym, tylko doskonałej interwencji Humerskiego Dolcan zawdzięczał czyste konto. Bramkarz wykazał się także po podobnym strzale głową Zawadzkiego i przy kolejnych szansach Kolejarza (np. w sytuacji sam na sam z Chrapkiem).
Mimo słabej gry to Dolcan schodził na przerwę prowadząc 1-0 po celnym strzale Świerblewskiego. Stróżanie nie godzili się na taki obrót sprawy, stoczyli wielką walkę o punkty w drugiej połowie. Nerwy były tak duże, że trener gości Przemysław Cecherz został odesłany na trybuny (za skrytykowanie sędziego, który nie zauważył podania do własnego bramkarza piłkarza Dolcana).
W samej końcówce wysiłki gości zostały nagrodzone. W 83 min Wolański głową zdobył wyrównującą bramkę. W 88 min Chylaszek uratował Dolcan, wybijając piłkę z linii bramkowej w zamieszaniu pod swoją bramką i wydawało się, że gospodarze dowiozą remis do końca. Los chciał inaczej. W doliczonym czasie za rękę Korkucia w polu karnym sędzia zarządził rzut karny. Markowski wykorzystał go, co oznaczało trzy punkty dla ekipy ze Stróż.
DARO