TEMPO
-
Od Piłkarza do Supertempa
Przeżyjmy to jeszcze raz
Redaktorzy naczelni
Tempo we wspomnieniach
Laureaci Złotego Pióra
Felietonowa ekstraklasa
Mistrzowie reportażu
Konkurs im. Jana Rottera
Na zagranicznych wyjazdach
Tempo kuźnią kadr
Nasza Specjalność: Skarby Kibica
Wydania jubileuszowe
Medal Kalos Kagathos
Wasze ulubione, stałe rubryki
Pod patronatem Tempa
Okno na Wielopolu
Nie tylko w Krążowniku
Gościli w redakcji
To też część naszej historii
Oni tworzyli tę gazetę
- Gramy za darmo - taki komunikat na przodzie koszulek zaprezentowali - korzystając z transmisji telewizyjnej - piłkarze Warty przed pierwszym gwizdkiem w meczu I ligi z Sandecją. Na plecach mieli prześmiewcze: Poznań stawia na sport. Jak na tak poważne problemy, podjęli w Nowym Sączu walkę, ale wzbogacić się - choćby o punkt - nie zdołali.
Sandecja Nowy Sącz - Warta Poznań 3-1 (1-0)
1-0 Nianie 13
1-1 Reiss 51
2-1 Urban 57
3-1 Zawiślan 70
Sędziował Bartosz Frankowski (Toruń). Żółte kartki: Gawęcki, Froehlich - Magdziarz. Czerwona kartka - Magdziarz (80, 2. żółta). Widzów 2,5 tys.
SANDECJA: Kozioł - Makuch, Froehlich (82 Leśniak), Zbozień, Fechner - Niane - Eismann, Gawęcki, Urban (90 Cebula), Kukol (67 Zawiślan) - Bagnicki.
WARTA: Radliński - Ngamayama, Witchowski, Jasiński, Kosznik - Magdziarz, Wojciechowski, Szałas (62 Miklosik), Iwanicki (66 Zawadzki) - Reiss, Zakrzewski (85 Mazurek).
Groźniej zaczął faworyt - w 2. minucie akcja prawą stroną Kukola i dogranie piłki z boku przed bramkę skończyło się strzałem Bagnickiego, nieznacznie niecelnym. Za chwilę Bagnicki jeszcze raz się pokazał, główkował w ręce Radlińskiego. Na kilka następnych chwil Sandecja oddała inicjatywę rywalom. W 6 min groźne było dośrodkowanie Piotra Reissa z prawej strony, ale trochę za mocne, by Iwanicki mógł zrobić z niego użytek, rozpędzony w drodze ku bramce musiałby wyhamować 20 centymetrów przed nią i zmieścił się z nogą złożoną do strzału na takiej przestrzeni. Nie był w stanie ... W 7 min szybką akcję lewą stroną przeprowadził z kolei Szałas, wrzucił piłkę w pole karne, tam strzelał Reiss, ale piłka została zablokowana i wyszła na róg.
Za te śmiałe próby wkrótce Warta została skarcona. W 11 min Urban świetnym podaniem wypuścił Bagnickiego na indywidualne spotkanie z Radlińskim. Ten wybiegł z bramki i rzucił się sądeczaninowwi pod nogi. Bagnicki wyskoczył po zderzeniu z rywalem jak z katapulty, ale sędzia nie zakwalifikował jednak zachowania bramkarza jako przewinienia i rzutu karnego nie było. Telewizyjne powtórki też nie potrafiły dokładnie ocenić, czy rzut karny się Sandecji należał.
Gol zresztą zaraz padł. Po rzucie rożnym naciskająca w polu karnym rywali Sandecja zmusiła ich do wybijania piłki na oślep. Na linii pola karnego trafił na nią nadbiegający Niane. Posłał mocny, kąśliwy strzał, bramkarz Warty nadstawił ręce, ale nie w nie trafiła piłka, a do bramki.W 13 minucie Sandecja objęła prowadzenie i w kolejnych akcjach mogła je podwyższyć. Jeszcze jedną główkową próbę podjął Bagnicki (tuż obok celu), ciekawie zawiązywały się akcje Gawęckiego z Bagnickim i Kukola z Urbanem, ale najlepiej zapowiadała się akcja lewą stroną Sandecji zakończona strzałem z pierwszej piłki Gawęckiego, tyle, że bardzo niecelnym.
Po 20 mintach tempo gry nieco spadło, przeniosła się ona w środek pola i zagrzebała w rwane akcje, co rusz przerywane przez piłkarzy obu zespołów. Aż do 44 min niewiele ciekawego się działo , a wtedy z rzutu wolnego z 30 metrów Wojciechowski świetnie przymierzył. Przy słupku musiał wybijać piłkę Kozioł na róg, inaczej wpadłaby do siatki.
- Trochę głupio straciliśmy tę bramkę, szkoda, bo na razie mecz na remis - komentował w przerwie Piotr Reiss, napastnik Warty. - Myślę, że zasłużenie prowadzimy 1-0 - odpowiadał kapitan Sandecji Jano Froehlich. - Mieliśmy od początku narzucić swój styl gry i to się udało, ale pierwsza połowa była trudna, Warta przyjechała pograć w piłkę, w drugiej trzeba strzelić drugą bramkę i spokojnie utrzymać wynik do końca - mówił Słowak.
Jak kapitan zapowiedział tak sądeczanie chcieli zrobić. W pierwszych 5 minutach po przerwie mieli dwie bramkowe szanse - Gawęckiego i Urbana, wielka więc była konsternacja na trybunach, gdy w 51 min goście wyrównali. Do dośrodkowania z lewej strony boiska Kosznika w polu karnym świetnie wyskoczył Reiss i głową przedłużył lot piłki tak, że wpadła do bramki. Napastnikowi Warty właściwie nikt nie przeszkadzał, najbliżej stojący Niane miał go za plecami.
Radość gości nie była jednak długa. W 57 min po świetnej kontrze Sandecji i idealnym dograniu piłki z prawej strony przez Kukola, Urban z 6 metrów mocnym strzałem posłał piłkę pod poprzeczkę i sądeczanie odzyskali prowadzenie.Całkowią kontrolę nad boiskowymi wydarzeniami przejęli zaś w 70 min, po tym jak parę chwil po wejściu na boisku cudownego gola zdobył Rafał Zawiślan. Piłkę piętą zgrał mu po prawej stronie pola karnego Niane, a fartowny zmiennik przymierzył z kilkunastu metrów, tak, że piłka wpadła w przeciwległy, górny róg bramki nad wyciągniętymi rękami Radlińskiego. Goście trzy minuty później mogli zaliczyć jeszcze jeden cios, po strzale Urbana, Radliński wyciągnięty jak struna, tylko przerzucił piłkę i sprzed linii bramkowej musiał ją wybijać jeden z obrońców.
Warta nie miała atutów w bezpośredniej walce, a w 80 min została jeszcze osłabiona czerwoną kartką dla Magdziarza i jej sytuacja była już beznadziejna. Ale w doliczonym czasie jeszcze raz pokazał się Reiss, próbując strzałów z woleja. Warta przyjechała do Sącza biedna i się tu nie wzbogaciła..
- Zdobyłem pierwszego gola w pierwszej lidze. Dedykuję go wszystkim kibicom Sandecji - cieszył się po meczu Senegalczyk Cheikh Tidiane Niane. - Pracowaliśmy bardzo ciężko w tym tygodniu, po pechowej porażce z Bruk-Betem bardzo chcieliśmy zwycięstwa - przyznawał.
Zobacz konferencję prasową po meczu
MAS
WIADOMOŚCI
- Kolejarz wygrał jubileuszowy turniej w Krynicy
- Kolejarz wygrał w Rzeszowie
- Niecieczanie kończą zgrupowanie wygraną
- Derbich na rok w Sandecji
- Termalica lepsza od Floty, Merda nie wybronił
- Sandecja podbudowana sparingiem z Widzewem
- Sandecja mocno zapracowana
- Sparing niecieczan na piątkę
- Kolejarz Stróże pokonał rywala z ekstraklasy
- Sebastian Nowak w Niecieczy na dwa lata
- Kolejarz w Katowicach: nie wszyscy się spisali
- Sandecja ma dwóch nowych piłkarzy
- I-ligowcy rozpoczynają sezon 23 lipca
- Termalica ma solidnego młodzieżowca i mocnych sparingpartnerów
- Z Sandecji do Kolejarza Stróże, czasem przez Szczecin
- Turek zagrał w sparingu Sandecji
- A to niespodzianka: trener Kubot porzuca Kolejarza
- Termalica Bruk-Bet dziękuje dziesięciu piłkarzom
- Vladimir Kukol w Jagiellonii, w Sandecji ... wielkie zdziwienie
- Radolsky ogląda podopiecznych na DVD
- Nowy trener Termaliki Bruk-Betu Nieciecza grał w europejskich pucharach
- Brazylijczyk Cleber ma ofertę dla Sandecji
- Sandecja przesądziła o spadku KSZO
- Termalica Bruk-Bet Nieciecza zostaje w I lidze
- Pomógł w utrzymaniu, teraz odchodzi z Kolejarza Stróże
- Sandecja rozwiązała kontrakt z Damianem Staniszewskim
- Trener od cudu zostanie w Kolejarzu Stróże
- Kto awansuje, kto spada? (stan na 6 czerwca)
- Sandecja gromi słabszych i obiecuje, że z KSZO też tak będzie
- Kolejarz Stróże utrzymał się w I lidze!
- Odra oddała mecz walkowerem i spadła do II ligi
- Kolejarz Stróże ucieka spod topora
- Termalica sobie nie pomogła, musi liczyć na innych
- Sandecja urwała ekstraklasowcowi punkt po kontrowersyjnym karnym (zobacz bramki)
- ŁKS i Podbeskidzie awansowały do ekstraklasy, Sandecja nie przeszkodziła
- Pięć minut piekła i nieba Termaliki w Świnoujściu
- Punkt z Ząbek to dla Kolejarza mało, ale ...
- Kolejarz Stróże słono zapłacił za błędy i wąską kadrę
- Bardzo ważne punkty niecieczan, strefa spadkowa została za nimi
- Stawowy: z Sandecją w komplecie grałoby się nam łatwiej
- Sandecja w dziesiątkę zremisowała z GKS-em
- Wyparło zatrzymał Termalikę w Łodzi, wynik nie mówi prawdy
- Mocny start Sandecji w Łęcznej
- Niespodzianka: Kolejarz pokonał kandydata do awansu
- Sandecja pomogła małopolskim rywalom Odry
- Wrześniak kontra Stawowy: to była prawdziwa wymiana ciosów
- Kolejarz stracił zwycięstwo w doliczonym czasie
- Oficjalnie: Klub I ligi wycofany z rozgrywek
- Piotr Wrześniak: To było najlepsze dla zespołu
- Zbyt późne przebudzenie Sandecji w Poznaniu
starsze wiadomości >>>


