Po ostatnim zwycięstwie nad Błękitnymi Powiśle pewnie przystępowało do spotkania z Gajowianką myśląc o 3 punktach. I to się zemściło. Goście remis uznali za porażkę, gdyż chyba w żadnym innym meczu nie popełnili tylu błędów.
W spotkaniu toczonym w trudnych warunkach, na błocie, gospodarze objęli prowadzenie właśnie po jednym z takich błędów Powiśla. Obrońca nie wybił piłki, zaczął dryblować i zrobiło się 1-0 dla Gajowianki. Niefrasobliwie grała także defensywa miejscowych, co wykorzystali piłkarze z Ochodzy. Wyrównał Marek Sekuła, a asystę zaliczył Łukasz Piszczek. I połowa zakończyła się rezultatem 1-1.
Po przerwie goście byli na dobrej drodze do zwycięstwa, gdy drugiego gola zdobył Sekuła. Mieli przynajmniej 5 sytuacji "sam na sam", niemal każdy zawodnik Powiśla chciał sobie strzelić bramkę. Jakub Marczyk z 4 metrów nie trafił na pustą bramkę. Kilkanaście minut przed zakończeniem meczu sędzia odgwizdał rzut wolny pośredni za zagranie zawodnika Gajowianki do bramkarza (złapał piłkę ręką). Marian Pospuła dostał podanie i uderzył na 3-1.
Wydawało się, że gospodarze nie podniosą się już z kolan, ale to było złudne. Nagle obrońcy z Ochodzy zaczęli grać tak jak w pierwszej połowie, co skończyło się w ciągu kilku minut utratą drugiej i trzeciej bramki.
lkspowisleochodza.futbolowo.pl