Wrzosy Osieczany - Cyrhla Krzczonów 1-1 (1-1)
0-1 Grzegorz Piwowarczyk 30
1-1 Marcin Wróbel 36
Sędziował Dariusz Walas. Żółte kartki: Pachacz, Kwaśniak, Kęsek - Kałafut (2). Czerwone kartki: Matoga (71, atak na nogi rywala) - Kałafut (86, dwie żółte). Widzów 80.
WRZOSY: Łapa - K. Zięba, Malec, Matoga, Kwaśniak - Dobaj, Pachacz (58 Pieterwas), Rykała, Cegielski (70 Horabik) - Piwowarczyk, Kęsek (65 Wilk).
CYRHLA: M. Polniak - Hanuszek, Wróbel, Chęć, Pietrzak, Pieron - Pawlik, R. Polniak, Kałafut, Gracz - Włodarczyk.
W meczu 16. kolejki myślenickiej B klasy pretendujące do awansu Wrzosy Osieczany zremisowały 1-1 ze spadkowiczem z A klasy Cyrhlą Krzczonów.
Pierwszy kwadrans spotkania to próba sił jednych, jak i drugich. Gospodarze zdecydowanie częściej byli w posiadaniu futbolówki, jednakże ich akcje nie przynosiły im efektu bramkowego. Goście natomiast, schowani za podwójną gardą, parokrotnie wyprowadzili groźne kontry, po których mogli wyjść na prowadzenie. Szczególnie groźna była ta z 25. minuty, kiedy szarżującego na bramkę Wrzosów Włodarczyka kapitalną interwencją powstrzymał doświadczony golkiper gospodarzy Łapa.
Po pół godzinie lider tabeli wyszedł na prowadzenie. Po szybkiej akcji Pachacz podał ze środka pola do Piwowarczyka, a ten mimo "asysty" obrońcy Cyrhli zdołał umieścić piłkę w bramce. Zespół Wrzosów nie cieszył się jednak długo tym prowadzeniem. Już 6 minut później do remisu doprowadził kapitan przyjezdnych - Marcin Wróbel. Wykorzystał on podanie z prawej strony (po drodze piłkę przepuścił jeszcze Włodarczyk) i strzelił po koźle, obok interweniującego Łapy.
Po zmianie stron do głosu doszli gracze z Krzczonowa. Kiedy Matoga ujrzał czerwoną kartkę wydawało się, że bramka dla Cyrhli musi paść, jednak nic takiego nie miało miejsca i mecz zakończył się podziałem punktów.
BARP