- To był wyrównany mecz - mówi Krzysztof Bugaj, trener Spartaka. - Gdyby w pierwszej połowie Rafał Sokół wykorzystał jedną z dwóch "setek", to różnie mogło się to potoczyć. Po przerwie szansę miał jeszcze Bręklewicz, ale nie trafił do pustej bramki, a strzał Sokoła obronił bramkarz.
Jastrzębiec, jak przystało na lidera, zapunktował we właściwym momencie i to dwukrotnie. W 60. minucie goście przeprowadzili akcję lewym skrzydłem, nastąpiło podanie wzdłuż bramki i Ryszard Zyguła z 5 metrów wpakował piłkę do siatki. Gospodarze otworzyli się dążąc do wyrównania i zostali skarceni kontrą. Zawodnik Jastrzębca został powstrzymany faulem, ale Krzysztof Zapart trafił z wolnego, pieczętując wygraną gości.
rk