Dragon nie dał rady Iskrze. Gospodarze może uzyskaliby lepszy wynik, ale nie najlepszy dzień miał bramkarz miejscowych, którego konto obciążają co najmniej dwie stracone bramki.
Goście objęli prowadzenie w 10. minucie po tym jak Krzysiak kopnął piłkę w kierunku bramki niemal z zerowego kąta, a golkiper Dragona przepuścił ją nad głową. Wyrównał tuż przed przerwą Molik.
Drugiego gola Iskra zdobyła w 60. minucie. Po błędzie stopera gospodarzy w sytuacji sam na sam znalazł się Całek. Wprawdzie przegrał pojedynek z bramkarzem, ale po chwili dobił piłkę do pustej bramki. Na 6 minut przed końcem zespół z Radwanowic przypieczętował sukces po kolejnym błędzie miejscowych. Po podaniu od obrońcy bramkarz Dragona wybił futbolówkę na 40. metr pod nogi Jędrszczyka, który z tej odległości huknął pod poprzeczkę...
Po meczu gospodarze poprosili o konfrontację zawodników Iskry. Nie stawił się na nią jedynie gracz, który zszedł w przerwie z powodu kontuzji, po czym udał się do domu. Sprawę rozpatrzy Komisja Gier Podokręgu PN Kraków.
rst