Facebook
kontakt
logo
Tempo logo
„Tempo” wraca! Kultowa gazeta sportowa – przez dekady obowiązkowa lektura kibiców w całej Polsce – już wkrótce w wyjątkowej książce. Ponad 50 lat historii tytułu opowiedzą jego najbardziej znani dziennikarze. Odsłonią kulisy fenomenu „Tempa”, które wychowało tysiące oddanych Czytelników. Pierwsze materiały i archiwalia – najpierw u nas w Internecie! Dlaczego „Tempo” rozpalało emocje? Co kochali w nim kibice, czego nie mieli nigdzie indziej? Skąd wziął się kult, który trwa do dziś? Odpowiedzi w kolejnych rozdziałach książki:
Strona główna > ARCHIWUM > Piłka nożna > Archiwum > Małopolska 2010/2011 > Seniorzy > B klasa (Kraków III)
Gra równorzędna, a goście bardzo skuteczni

Orlęta Rudawa - Lot Balice 1-5 (0-1)

0-1 P. Marchewczyk
0-2 samob.
0-3 Zasadni
0-4 Zasadni
0-5 P. Marchewczyk
1-5 Kamil Wolański

Mecz rozgrywany był w ciężkich warunkach, przy porywistym wietrze i przelotnie padającym deszczu. Dodatkowym utrudnieniem był fakt, że na zawody nie stawił się żaden delegowany sędzia i poprowadził je kierownik drużyny gospodarzy, a na liniach sędziowali przedstawiciele obu zespołów.

W tych trudnych warunkach lepiej zaczęli goście, gdyż już w 5. minucie po dośrodkowaniu z rzutu rożnego padła bramka po dobitce P. Marchewczyka. To podrażniło gospodarzy, którzy z minuty na minutę coraz śmielej atakowali, mieli dwie dogodne okazje, jednak bramkarz Lotu był dobrze dysponowany. Swoją szansę mieli także goście, lecz w idealnej sytuacji jeden z zawodników źle trafił w piłkę i bramkarz bez trudu ją złapał.

II połowa to początkowo ataki gospodarzy, które jednak nie przyniosły żadnych efektów.
Mimo lekkiej przewagi Orląt, to Lot zdołał powiększyć przewagę, a strzelcem okazał się fatalnie interweniujący zawodnik z Rudawy. Kolejne dwie bramki zdobył Zasadni, a następnie ponownie P. Marchewczyk, który wykończył ładną akcję skrzydłowego z Balic. Lot mógł jeszcze dołożyć kilka goli.

Honorowe trafienie dla Orląt, po błędzie dobrze spisującego się bramkarza Lotu, zaliczył K. Wolański.

W sumie gra była równorzędna, jednak drużyna z Lotu prezentowała się lepiej pod bramką Orląt. Trzeba nadmienić, że bardzo dobrze spisywał się zastępczy sędzia, który mimo braku uprawnień dobrze prowadził zawody.

 

- Dziwny mecz. Mieliśmy z pięć, sześć sytuacji, ale ich nie wykorzystaliśmy. Za to goście byli dziś skuteczni w tych trudnych, wietrznych warunkach - skomentował Grzegorz Ostapczuk, trener Orląt.

 

rvd, st

 

rvd

WIADOMOŚCI

2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone
Web design by Raszty