Tęcza Piekary - Dragon Szczyglice 1-2 (1-0)
1-0 Meus 45
1-1 Molik 56
1-2 Kwoka 68
DRAGON: Tomasz Dziura - Piotr Kanka (90 Dariusz Kwoka), Robert Machnik, Damian Rusinek, Rafał Zieliński (40 Michał Dubiel), Paweł Piocha, Maciej Różycki, Dariusz Molik, Tomasz Kmiecik, Michał Zieliński, Paweł Warcholak (85 Michał Mondorowicz).
W meczu na szczycie B klasy krakowskiej (gr. III) liderująca Tęcza Piekary doznała drugiej z rzędu porażki, przegrywając u siebie z Dragonem Szczyglice 1-2.
Mocny, porywisty wiatr nie dał pograć w pierwszej połowie obu drużynom i grą rządził przypadek.
W ciągu 45 minut żaden z zespołów nie potrafił oddać celnego strzału w tzw. światło bramki. Dopiero w doliczonym czasie I połowy nieoczekiwanie padł gol dla Tęczy. Do dośrodkowania w pole karne spokojnie, nie atakowany przez nikogo, wyszedł bramkarz Dragona, ale w tym momencie porywisty wiatr przeniósł piłkę nad nim, dobiegł do niej na 11. metrze pomocnik Grzegorz Meus i skierował do pustej bramki...
Wymuszone zmiany w Dragonie przyniosły po przerwie ożywienie, a i momentami wiatr pozwalał grać. Szybsza gra piłką i składniejsze wymiany podań przez przyjezdnych zaowocowały sytuacjami i strzałami z dystansu, które początkowo mijały cel.
W 56. minucie goście wyrównali. Molik dośrodkował z rzutu rożnego, a piłka przy pomocy wiatru piłka bezpośrednio wylądowała w bramce Tęczy. Piłkarze ze Szczyglic uwierzyli, że z terenu lidera są w stanie wywieźć 3 pkt. W 68. minucie niesamowitym rajdem niemal przez pół boiska popisał się Kwoka; wymieniając raz piłkę z Piochą, po minięciu czwartego zawodnika gospodarzy już upadając oddał strzał pod rękami interweniującego bramkarza w okolicy 10. metra i za moment futbolówka ugrzęzła w siatce gospodarzy. 2-1 dla Dragona
Od tego momentu gospodarze ruszyli odważniej do ataku, ale przyniosło to tylko kilka ostrych spięć, które zakończyły się żółtymi kartkami dla zawodników obu stron. W 90+3. minucie mogli jednak doprowadzić do remisu. Pilnujący do tej pory bezbłędnie snajpera Tęczy Michalczyka obrońca Dragona Damian Rusinek popełnił błąd, pozwolił mu na dośrodkowanie w pole karne, które mogło zakończyć się bramką dla gospodarzy. Na jej utratę nie pozwolił jednak golkiper gości Tomasz Dziura, odbijając strzał zawodnika z Piekar z 5 metrów; dobitka okazała się niecelna i tym samym wygrał Dragon. A wracając do Rusinka, do tego stopnia wyłączył z gry Michalczyka, że napastnik Tęczy przez cały mecz nie oddał strzału na bramkę gości.
Wygrana gości z liderem jest tym cenniejsza, że wystąpili bez dwóch swoich nominalnych napastników, którzy leczą kontuzje.
st, ksdragon.futbolowo.pl