Orlęta Rudawa - Iskra Czułów 2-3 (1-2)
0-1 Gorczyca
1-1 Jawień
1-2 Wilkosz
2-2 Jawień (karny)
2-3 samob.
ISKRA: Szewczyk, Waśnik, Nojek, Wilkosz, Hajduga, Wachowski, Karcz, Gaweł, Bałys, Mirus, Gorczyca. Na zmiany: Pasiak, Cygan, Drwięga.
Mecz zaczął się pomyślnie dla Iskry, która już w 2. minucie objęła prowadzenie. Zamieszanie pod bramką gospodarzy wykorzystał Tomasz Gorczyca i strzelił z przysłowiowego szpica. Piłka odbijając się od słupka wpadła do bramki przekraczając linię tylko całym obwodem. Prowadzenie goście utrzymali do 20. minuty, kiedy błąd bramkarza wykorzystał kapitan Orląt - Jawień. Wynik remisowy nie utrzymał się długo, gdyż szybki Wilkosz identycznie jak Jawień skorzystał z prezentu bramkarza i było 2-1 dla Iskry. Mimo wielu sytuacji jakie stworzyli zawodnicy Iskry dalsze bramki w I połowie już nie padły.
Druga połowa toczyła się pod dyktando gości, ale szarżujący na lewym skrzydle Robert Waśnik, mimo wielu groźnych strzałów, nie podwyższył rezultatu. Niesportowo zachował się kapitan drużyny Rudawy, oddając - w geście fair play - piłkę drużynie Iskry w formie groźnego strzału na bramkę, co mogło zaskoczyć bramkarza. Na 10 minut przed końcem niebezpieczną kontrę gospodarzy przerwał bramkarz Iskry Szewczyk, a sędzia podyktował karnego. Kapitan Rudawy pewnie wyrównał na 2-2.
Na 8 minut przed końcem na boisko wszedł Łukasz Pasiak, który przepuszczając między nogami piłkę wrzuconą przez skrzydłowego sprytnie zmylił obrońcę, a ten ustrzelił bramkę samobójczą. Dzięki temu wygrali goście 3-2.
KB