Po sześciu kolejnych zwycięstwach Dąbski przegrał na własnym boisku z Rybitwami.
Dąbski Kraków - TS Rybitwy 0-2 (0-1)
0-1 Marcin Kuś 14
0-2 Marcin Kuś 75
Mecz komentuje Krzysztof Szewczyk, trener Dąbskiego:
- Zagraliśmy skandalicznie słabo, bez ambicji i zasłużenie przegraliśmy. Pierwsza bramka dla gości padła po błędzie Kłaka, który wywrócił się na piłce. Ta bramka ustawiła w pewnym sensie cały mecz, choć przecież mogliśmy odwrócić jego losy, bo mieliśmy trzy sytuacje "sam na sam". Brakowało Rosponda czy Cebuli, ale to żadne usprawiedliwienie. Najgorsze, że nie próbowaliśmy podjąć walki. Na kwadrans przed końcem rywale strzelili nam drugą bramkę. Ich zawodnik pobiegł do długiej piłki i z powietrza przelobował bramkarza. Pod koniec mogliśmy dostać jeszcze dwa gole. Rybitwy to solidna drużyna, wybiegana, dobrze zorganizowana w defensywie, ale przegraliśmy z własnej winy. Może taki kubeł zimnej wody na rozpalone głowy był potrzebny...
rst