Zdążyli w ostatniej chwili
Maszycanka – Polonia 1-1 (0-0)
0-1 Woźniak 60
1-1 Cieślik 90+3
Sędziowali Artur Śliwa – Jacek Kubiszyn, Łukasz Siwko. Żółte kartki: Jurek, Kordylewski. Widzów 20.
MASZYCANKA: Ogórek – Socha, Krztoń, Sienko, P. Kopijka –Cieślik, Knapik, Zdybał, R. Kopijka (65 Grudzień) – Tutka, Bryła.
POLONIA: Kmiecik – Kordylewski, Osuchowski, Krzywicki, Wójcik – Jurek, Gwóźdź, Zieliński (90 Podwiązka), Woźniak – Kwartnik (75 Kierc), Witala (46 Stanula).
Był to typowy mecz walki, w którym dużo więcej sytuacji do zdobycia bramki mieli gospodarze jednak z trudem udało im się osiągnąć remis i to już w doliczonym czasie gry.
W pierwszej połowie Maszycanka trafiła do siatki rywali, jednak ponieważ stało się to po wrzucie z autu a piłki po drodze do bramki nikt nie dotknął, sędzia gola nie uznał. Było to w 20. minucie meczu, minutę później „setkę’ zmarnował Bryła - z 5 metrów głową posłał piłkę obok słupka. Goście nastawieni na remis nie stworzyli w tej części gry praktycznie żadnej sytuacji do zdobycia bramki. Jednak niespodziewanie to oni po przerwie wyszli na prowadzenie, kiedy to nieudaną pułapkę ofsajdową wykorzystali z zimną krwią - podanie Kwartnika na bramkę strzałem z 5 metrów zamienił Woźniak.
Gospodarze przypuścili szturm na bramkę rywala osiągając wyrównanie dopiero w 3. minucie doliczonego czasu gry, kiedy to daleki wrzut z autu Krztonia strzałem głową na bramkę zamienił Cieślik. Sędzia zawodów gry już nie wznowił. Wcześniej gospodarze dwa razy trafiali w poprzeczkę, a ponieważ odkryli się całkowicie także i Polonia miała szanse na strzelenie drugiej bramki. Zawodziła jednak skuteczność lub też na przeszkodzie stawał bramkarz Maszycanki Sebastian Ogórek.
MART