Skawianin Skawa – Granit Czarna Góra 3-4 (3-2)
0-1 P. Sarna 1
1-1 Śmieszek 15
1-2 J. Sarna 18
2-2 Skwarek 28
3-2 Śmieszek 42
3-3 Sz. Twardosz 46
3-4 Sz. Twardosz 79
Sędziował Zbigniew Suwada z Jabłonki. Żółte kartki: Surlas, K. Gackowiec – A. Kiernoziak.
SKAWIANIN: K. Siepak – Koźlak, Żądło, K. Gackowiec, Skwarek, R. Skawski, Surlas (65 Bogdał), K. Mastela, M. Mastela, Śmieszek, Lubiński (25 A. Skawski).
GRANIT: P. Gogola – A. Kiernoziak, D. Twardosz, J. Milon, W. Maryniarczyk (50 Sz. Kiernoziak), Trzop, J. Sarna, Sz. Twardosz, A. Gogola, P. Sarna, Lichacz (87 Józef Hełdak).
Gospodarze przeżyli szok. Nie spodziewali się, że beniaminek wyjedzie z kompletem punktów. Takiego scenariusza nie zapowiadała pierwsza połowa. Co prawda łatwo nie było, bo już w 1 minucie stracili gola, ale szybko się pozbierali i w 15 minucie Śmieszek piękną główką doprowadził do wyrównania. Radość z remisu trwała zaledwie 3 minuty. Kontra Granitu okazała się zabójcza. 10 minut trwały zmagania podopiecznych Jacka Rysia, by doprowadzić do remisu. Przy okazji zmarnowali cztery „setki” i nadziewali się na kontry. Na szczęście Skwarek po wycofaniu piłki na 16 metr uderzył precyzyjnie i P. Gogola musiał skapitulować. W 42 minucie Śmieszek popisał się majstersztykiem. Minął trzech zawodników, bramkarza i po raz pierwszy gospodarze objęli prowadzenie.
Wydawało się, że po zmianie stron będą kontrolować wydarzenia na boisku. Tymczasem zaraz po wznowieniu gry Sz. Twardosz wykorzystał gapiostwo miejscowej obrony i… mecz znowu zaczynał się od nowa. Skawianin gniótł niemiłosiernie, ale nic z tego nie wynikało. Przyjezdni czyhali na błędy rywala. I doczekali się! W 79 minucie goście wykonywali rzut różny. Dośrodkowaną piłkę przeciął Sz. Twardosz i – jak się później okazało – była to zwycięska zdobycz. (LES)