Iskra Radwanowice – Nadwiślan Kraków 6-4 (1-2)
1-0 Całek
1-1 ???
1-2 ???
2-2 Całek
3-2 Całek
3-3 ???
4-3 G. Armatys
5-3 Całek
5-4 ????
6-4 Całek (karny)
ISKRA: Malec – A. Armatys (Bergel), Urbańczyk, Janik, Wiśniewski (Paluszewski) - G. Armatys – Kuflik (Haber), Jaworski, Krzysiak - Godyń (Chodacki), Całek.
To co działo się na boisku w Radwanowicach, mogło zaspokoić najbardziej wybrednych fanów futbolu. Walcząca o utrzymanie Iskra podejmowała grający już tylko o prestiż Nadwiślan, a prawdziwe show dał miejscowym kibicom Michał Całek zdobywając aż 5 bramek! - Pierwszego gola dedykuję Justynie, dziewczynie kolegi z drużyny, Grześka Wiśniewskiego, która przyjechała oglądać nasz mecz aż z Londynu – powiedział po meczu snajper ekipy z Radwanowic.
Determinacja z jaką gospodarze podeszli do tego spotkania zaowocowała cennym zwycięstwem w starciu z wyżej notowanym i grającym solidny futbol przeciwnikiem.
Zaczęło się świetnie dla Iskry. Całek podszedł do rzutu wolnego i płaskim uderzeniem zaskoczył Mrowca. Krakowianie odpowiedzieli natychmiast, również po strzale z rzutu wolnego, tyle że w samo "okienko". Tuż przed przerwą przyjezdni dołożyli kolejne trafienie i nic nie wskazywało na korzystny wynik dla Iskry w tym meczu.
Druga odsłona również jednak zaczęła się dobrze dla gospodarzy. Niezawodny Krzysiak przeprowadził świetną akcję lewą stroną, minął kilku rywali i wyłożył piłkę Całkowi, który nie marnuje takich okazji.
Miejscowi poszli za ciosem i wyszli na prowadzenie po atomowym strzale Całka lewą nogą. Radość nie trwała zbyt długo, bo gola na 3-3 zdobyli goście.
Utrata bramki nie załamała zawodników z Radwanowic i choć przewaga Nadwiślanu zaczęła się uwidaczniać, to oni ponownie objęli prowadzenie za sprawą aktywnego na lewej stronie Grzegorza Armatysa.
Chwilę później w szeregach gospodarzy zapanowała euforia. Janik włączył się do akcji ofensywnej, sprytnie minął rywali, a adresatem jego podania był Całek. W efekcie Mrowiec musiał ponownie wyjąć piłkę z siatki.
Końcówka meczu była dramatyczna. Po rzucie rożnym z lewej strony padł kontaktowy gol. Gospodarze zaczęli opadać z sił, a ataki Nadwiślanu były coraz groźniejsze. Trener Bergel zareagował na to zmianami i na boisku pojawili się Paluszewski i Chodacki, którzy bardzo pomogli drużynie w trudnym momencie.
W ostatniej akcji spotkania w polu karnym powalony został Całek i sam postanowił wymierzyć sprawiedliwość zdobywając swoją 5. bramkę!
T (Iskra)