Garbarnia II Kraków - Iskra Radwanowice 4-2 (4-1)
1-0 Barabasz 9 (głową)
2-0 Kalicki 18
3-0 Fedoruk 32
3-1 Barabasz 36 (samob.)
4-1 Kozieł 44
4-2 Godyń 48 (karny)
Sędziowali Tadeusz Sadowski oraz Mateusz Kulig i Michał Szczybyło. Żółte kartki: Kaim, Zelek, Sł. Zygmunt – Urbańczyk, Godyń, Mirek.
GARBARNIA II: Wróblewski – Englert, R. Barabasz (65 Mucha), Sł. Zygmunt, Kaim – Fedoruk (88 Wesołowski), Kuźma, Zelek, Talkowski – Kalicki (60 Przysiężniak), Kozieł (67 Lis).
ISKRA: Gach – Urbańczyk, A. Armatys, Janik, Mirek – Godyń, Jaworski, Tucharz (75 Kuraś), G. Armatys (55 Zgoda) – Haber, Kolański (88 Paluszewski).
Garbarskie rezerwy zwycięstwem nad Iskrą zafundowały sobie – wobec sobotniego remisu Prokocimia z Armaturą – awans na fotel lidera II grupy krakowskiej A Klasy.
Zwycięstwo gospodarzy, zresztą jak najbardziej zasłużone, odniesione zostało po ciężkim boju, a Iskra okazała się bardzo wymagającym przeciwnikiem. Nasiąknięte wodą boisko i ciągle padający deszcz zniwelowały też w jakimś stopniu techniczną przewagę podopiecznych trenera Stanisława Śliwy.
Spotkanie rozpoczęło się od frontalnych ataków Brązowych, w 4. i 6. minucie przed utratą goli ratował swój zespół Gach. W obu przypadkach popisał się kapitalnymi interwencjami, broniąc strzały Talkowskiego – pierwszy po podaniu Kalickiego, drugi po akcji Fedoruka. W 9. minucie golkiper gości był już bezradny wobec główki Barabasza, po precyzyjnym dośrodkowaniu Kuźmy z rzutu wolnego. W 18. minucie gola zdobył Kalicki, który wykorzystał dobre podanie Talkowskiego. W 32. minucie do siatki trafił Fedoruk po fantastycznym podaniu Zelka z głębi pola. Wydawało się w tym momencie, że dalsze gole dla Garbarni będą już tylko kwestią czasu, jednak w 35. minucie Kaim sfaulował rywala w polu karnym, a sędzia bez chwili wahania wskazał na „wapno”.
Do wykonywania jedenastki przystąpił A. Armatys, jego mocny strzał instynktownie obronił Wróblewski, wybijając piłkę przed siebie. W powstałym zamieszaniu jako pierwszy dopadł jej Barabasz i chcąc ją wyekspediować poza boisko, mocnym uderzeniem skierował w samo "okienko" własnej bramki. Gdyby uczynił to zawodnik Iskry, mielibyśmy do czynienia z kapitalnym golem, który zresztą taki był, tyle że samobójczy. Jednak i tak godny kamer, których niestety nie było…
Młode Lwy zaakcentowały swoją przewagę zdobyciem czwartego gola, kiedy po indywidualnej akcji Fedoruka Kozieł nie pomylił się w sytuacji sam na sam z Gachem. „Gol do szatni” okazał się bardzo ważnym dla Garbarni, bowiem był ostatnim strzelonym przez nią w tym meczu.
Tuż po przerwie sędzia podyktował kolejny rzut karny dla gości, za zagranie ręką leżącego już na murawie Sławomira Zygmunta. Do piłki podszedł tym razem Godyń i pewnie wykorzystał szansę. Od tego momentu Iskra dążyła do zdobycia kontaktowego gola, a grząskie boisko sprawiło, że gra toczyła się głównie w środku boiska. Kilka razy strzały z dystansu bronił Wróblewski, dzielnie też poczynała sobie obrona Garbarzy, sukcesywnie "odmładzana" poprzez zmiany. W końcówce i Brązowi mieli swoje okazje, między innymi Fedoruk, Lis i dwukrotnie Przysiężniak, jednak po ich strzałach piłka minimalnie mijała cel.
W zespole gospodarzy wystąpiło pięciu juniorów, w tym trzech (Kalicki, Englert i Talkowski) w podstawowym składzie. Zwycięstwo Garbarni II sprawiło, że rywalizacja o awans w tej grupie A klasy nabrała rumieńców.
Artur Bochenek
www.garbarnia.krakow.pl