Niegoszowianka Niegoszowice - Prokocim Kraków 0-2 (0-0)
0-1 Kucabiński 52
0-2 Sierant 89
Sędziowali: Maksymilian Imioło oraz Piotr Koźmiński i Jakub Syska. Żółte kartki: Kurek, Stankiewicz. Widzów 50.
NIEGOSZOWIANKA: Bożek - Szajnowski, Stala, Ł. Kurek, Bergel - Petrasz (S. Kurek), Szkamruk, B. Wójcik, Boguś - Katra, Simo.
PROKOCIM: Michalski - Stankiewicz, Dolczak, Ziółkowski, Janicki - Tomczuk, Małecki (83 Tarniowy), Wójcik, Mleczek (77 Nowak) - Kucabiński (90 Łobodziński), Sierant.
Prokocim w rundzie jesiennej nie doznał porażki. W sobotę Kolejarze przerwali serię 4 zwycięstw beniaminka z Niegoszowic.
Do przerwy utrzymał się wynik bezbramkowy. Gra była wyrównana, momentami lider przejmował inicjatywę, grając na pograniczu faulu. Gospodarze bardzo dobrze realizowali defensywną taktykę trenera Molika, szukając swoich szans w kontrach. Dobrych sytuacji i emocji jednak w pierwszej odsłonie meczu zabrakło.
Druga połowa zaczęła się udanie dla Prokocimia. W 52. minucie po pechowej interwencji obrońcy miejscowych - Stali, Kucabiński znalazł się sam przed Bożkiem i strzelił pod poprzeczkę. Po chwili w podobnej sytuacji znalazł się Stankiewicz, ale zbyt długo zwlekał i szansa przepadła.
Niegoszowianka zaczęła atakować i tylko przez brak szczęścia Prokocim nie stracił gola. Najpierw sygnał do ataku dał kapitan B. Wójcik. Wyszedł do zagrania z autu na wysokości pola karnego Prokocimia, przyjął piłkę i wstrzelił ją mocno w pole bramkowe gości trafiając w dalszy słupek. Próbowali strzelać Katra, Simo, Szajnowski, ale najbliżej powodzenia był znów B. Wójcik. Po akcji w trójkącie z Bogusiem i Bergelem przyjął piłkę, obrócił się z nią i uderzył w poprzeczkę. W poprzeczkę również trafił S. Kurek. Gdy wydawało się, że może paść remis, w końcówce Prokocim wyprowadził kontrę, z której padł drugi gol. Michalski dalekim wyrzutem uruchomił Sieranta, który przeprowadził rajd z własnej połowy, minął w polu karnym obrońcę i przypieczętował zwycięstwo krakowian.
Andrzej Molik, trener Niegoszowianki:
- Przegraliśmy mecz z dobrze zorganizowanym przeciwnikiem, zabrakło szczęścia, by wyrównać. Szkoda, bo remis byłby najsprawiedliwszym wynikiem. Dziś zagraliśmy bez kilku ważnych zawodników, Jarosa, Machlowskiego czy Dębowskiego. Mamy jeszcze dwie kolejki i wierzę, że zdołamy jeszcze z taką dobrą naszą grą zapunktować. Pozdrawiam kibiców, którzy coraz częściej i chętniej przychodzą na nasze mecze.
Zadowolony z postawy swoich zawodników był także trener Prokocimia Grzegorz Kmita. Jego podopieczni zmierzyli się już ze wszystkimi ligowymi rywalami i ani razu nie przegrali.
B, kolejarzprokocim.futbolowo.pl