TEMPO
-
Od Piłkarza do Supertempa
Przeżyjmy to jeszcze raz
Redaktorzy naczelni
Tempo we wspomnieniach
Laureaci Złotego Pióra
Felietonowa ekstraklasa
Mistrzowie reportażu
Konkurs im. Jana Rottera
Na zagranicznych wyjazdach
Tempo kuźnią kadr
Nasza Specjalność: Skarby Kibica
Wydania jubileuszowe
Medal Kalos Kagathos
Wasze ulubione, stałe rubryki
Pod patronatem Tempa
Okno na Wielopolu
Nie tylko w Krążowniku
Gościli w redakcji
To też część naszej historii
Oni tworzyli tę gazetę
Bratniak Kraków - Niegoszowianka Niegoszowice 4-5 (1-4)
0-1 Sima
0-2 Sima
0-3 Sławomir Kurek
0-4 Sławomir Kurek
1-4 ???
2-4 ???
2-5 Michał Katra
3-5 ???
4-5 ???
NIEGOSZOWIANKA: Mateusz BOŻEK – Sławomir KUREK, Michał STALA, Bogusław WÓJCIK, Jarosław MACHLOWSKI – Kosma PETRESZ, Janusz JAROS, Bartek SZKAMRUK, Łukasz RAJKIEWICZ (Paweł SZAJNOWSKI) – Michał KATRA, SIMA.
Mecz rozegrany w upalne popołudnie na stadionie Nadwiślanu Kraków mógł się podobać nielicznej widowni (ok. 20 osób).
W pierwszej połowie bardzo dobrze zorganizowana i skuteczna w swoich działaniach drużyna gości kontrolowała mecz. Praktycznie co strzał w tzw. światło bramki gospodarzy to albo padała bramka, albo było bardzo groźnie. Już na samym początku po stałym fragmencie i dośrodkowaniu J. Machlowskiego "wyplutą" przed siebie piłkę do pustej bramki skierował Sima. Zawodnik ten był bardzo aktywny na początku spotkania i już niedługo mógł cieszyć się ze swojej drugiej bramki, po solowym rajdzie.
W kolejnych minutach tej połowy błyszczeć zaczął grający na prawej obronie S. Kurek. Najpierw z rzutu wolnego trafił w okienko bramki. A kolejne trafienie uzyskał po podaniu K. Petresza i strzale z ok. 30 m. ta była bardzo ładna, dawała prowadzenie Niegoszowiance 4-0!
Krakowianie też mieli swoje sytuacje w tej części spotkania, ale minimalnie pudłowali lub byli skutecznie blokowani przez obrońców Niegoszowianki. Zdołali jednak przed przerwą strzelić swego pierwszego gola. Nieporozumienie między bramkarzem Bożkiem a obrońcą S. Kurkiem wykorzystał napastnik gospodarzy. Bramkarz, chcący łapać piłkę, która wykonała dość dziwny kozioł nie zdołał jej utrzymać w rękach, dopadł do niej pierwszy zawodnik gości i uderzył na pustą bramkę na 1-4.
Druga połowa zaczęła się od ataków Bratniaka. Po rzucie rożnym dla Niegoszowianki, piłka została szybko wybita z pola bramkowego gospodarzy, którzy wyszli z szybką kontrą. Pojedynek 1 na 1 przegrał obrońca S. Kurek, z asekuracją nie zdążył M. Stala i gospodarze zdobyli drugą bramkę na 2-4.
W tym momencie swoje pięć minut miał kolejny zawodnik gości M. Katra. Najpierw w dogodnej sytuacji w polu karnym strzelił bardzo mocno, jednak trafił wprost w bramkarza. W kolejnej swojej akcji, w sytuacji sam na sam z nim nie dał mu już szans i trafił na 2-5. Wtedy napór gospodarzy wzrósł, zaczęli dokonywać zmian i korekt w swoim ustawieniu. Zaczęli też coraz częściej gościć w okolicach pola karnego Niegoszowianki. Po jednym z uderzeń tuż sprzed linii pola karnego piłkę wybił B. Wójcik wyręczając bramkarza i ratując drużynę przed utratą gola. Jednak później popełnił błąd. Nie zdołał dobrze wybić futbolówki po zgraniu głową zawodnika Bratniaka. Ta trafiła pod nogi napastnika gospodarzy, nikt nie zdarzył z asekuracją i gospodarze odrobili kolejną bramkę, było już tylko 3-5.
W końcówce goście mieli pretensje do sędziego, który podjął kilka - ich zdaniem - kontrowersyjnych decyzji. Najpierw dopatrzył się podwójnego złapania piłki w polu karnym przez bramkarza Niegoszowianki. Pomimo interwencji u bocznego arbitra zawodników Niegoszowianki sędzia główny utrzymał decyzję. Zmuszeni ustawić się na linii bramkowej piłkarze z Niegoszowic nie dali rady zatrzymać mocnego i celnego strzał na swoją bramkę. Nowy rezultat meczu 4-5 oznaczał spore emocje na finiszu meczu.
Później goście m.in. zarzucali sędziemu, że po jednym z dośrodkowań w pole karne nie odgwizdał zagrania ręką zawodnika Bratniaka, gdy główkował na bramkę przyjezdnych. Zawodnicy z Niegoszowic obawiali się, że arbiter, który tydzień wcześniej też im sędziował (podyktował wtedy kontrowersyjny rzut karny dla Dragonu, a w identycznej sytuacji nie zrobił tego dla Niegoszowianki) może mieć wpływ na wynik. Na szczęście nie miał, choć krakowianie mieli swoją szansę na remis. Po jednej z kontr i strzale na bramkę piłka odbiła się od poprzeczki i wyszła w pole. Niegoszowanka też miała szansę na uspokojenie gry, ale wychodzący sam na sam M. Katra zamiast strzelać na bramkę szukał podaniem kolegi z ataku Simy i z akcji bramkowej nic już nie wyszło.
Pod koniec meczu w drużynie Niegoszowianki pojawił się rekonwalescent Paweł Szajnowski.
Andrzej MOLIK, trener Niegoszowianki powiedział:
- Cieszę się z trzech punktów. Ten mecz nie był łatwy ze względu na upał. Niestety, dziś miałem do dyspozycji niewielu zawodników, a gra w takich warunkach kosztuje sporo sił. Sztuczna nawierzchnia, choć piękna do gry, lubi spłatać figle, o czym przekonali się moi zawodnicy. Należy pochwalić również przeciwnika, który grał ładną, otwartą piłkę. W tym fajnym meczu niepokojące było zachowanie arbitra głównego. Sędziuje mojej drużynie drugi raz z rzędu i niestety, muszę to stwierdzić z przykrością, że w kolejnym meczu podejmuje kontrowersyjne decyzje myląc się w jedną stronę. Na szczęście dziś, pomimo to, udało nam się wygrać. Pragnę również podziękować moim zawodnikom za zaangażowanie i zostawienie sporo zdrowia na boisku. Zasłużyliśmy dziś na te trzy punkty.
Tomasz Kaleta, trener Bratniaka:
- Mimo niekorzystnego wyniku chciałbym pochwalić moich zawodników za bardzo dobrą grę. W każdym meczu mogę liczyć na pełne zaangażowanie i walkę. Żałuję tych kilku akcji, gdy zawodnicy strzelali w słupek, poprzeczkę, ale taka jest piłka. Przy naszym prowadzeniu gry to przeciwnik strzelał bramki. Kolejny raz nie mogliśmy skorzystać z usług naszego pierwszego bramkarza, a dla jego młodego zmiennika są to pierwsze mecze w seniorskiej piłce i mimo dużych chęci musi płacić tak zwane "frycowe". Jesteśmy chwaleni za dobrą grę, ale co z tego, skoro nadal jesteśmy bez punktu. Mam nadzieję, że limit pecha się wyczerpał i od meczu ze Zwierzynieckim zaczniemy piąć się w górę tabeli.
BW, ST
WIADOMOŚCI
- Wawel uzupełnia kadrę
- ABC Kraków: Niespodziewane awanse, mało spadków (AKTUALIZACJA)
- Borek najlepszy w Modlnicy
- ABC Kraków: Terminarze na przełomie lipca i sierpnia
- Nowy trener w Niegoszowiance
- Prokocim kompletuje drużynę
- AP2 mistrzem gminy Zabierzów
- O tytuł mistrza gminy Zabierzów
- PP Kraków: Oldboje Wisły zagrają z Wawelem
- ABC Kraków: Start 18 sierpnia
- Decyzja MZPN zgodna z duchem sportu: 17 drużyn w IV lidze i dwóch okręgówkach
- Niegoszowianka szuka zawodników
- Rozstanie trenera Słowakiewicza z Dragonem
- Są decyzje: Kto w III, IV i V lidze (krakowskiej)?
- Krakowski krajobraz tuż przed spadkami
- Trener Kaleta kończy pracę w Bratniaku
- Rezerwa Garbarni w okręgówce! (FOTO)
- 32 minuty gry
- Kucabiński z kornera i karnego
- Rezerwy Brązowych już o krok, pożegnanie Banasika z Bieżanowianką (FOTO)
- Prokocim musi wygrywać
- Garbarska rezerwa długo się rozkręcała (FOTO)
- Prokocim nie składa broni i Garbarnię goni
- Koniec serii Błękitnych w Niegoszowicach
- Jarosław Marfiak nowym prezesem krakowskiego Podokręgu
- "Wróbel" - specjalista od bronienia karnych (FOTOGALERIA)
- Bratniak zagra ze Szkotami i Amerykanami
- Podokręg Kraków wybierze władze
- Dwaj panowie K, rezerwy Garbarni lepsze od Prokocimia
- Piszczek pokonał Bratniaka
- Dobitka Katry
- Długi weekend studenta Bajołka
- Odmłodzony lider poległ w Niegoszowicach (FOTO)
- Wawel uratował remis w ostatniej minucie
- Prokocim traci dystans do lidera
- Nadwiślan pod kierunkiem Piotra Fimy
- Filipczak zdyskwalifikowany na pół roku
- Prokocim pokonał outsidera w doliczonym czasie
- W przewadze liczebnej stracili kontrolę
- Ważne zwycięstwo Bratniaka
- Pechowy siedemnasty karny
- Kryzys formy Kolejarzy z Prokocimia
- Rezerwa Garbarni ma V-ligowe aspiracje
- Dąbski rozbity w Modlnicy
- Rezerwa Garbarni w fotelu lidera (FOTO)
- Zadyszka Kolejarzy z Prokocimia
- Wawel zdobyty przez Dragona
- Trener odesłany na trybuny
- Tradycyjne poświęcenie pokarmów na Prokocimiu
- Pierwsza porażka Prokocimia
starsze wiadomości >>>


