Facebook
kontakt
logo
Tempo logo
„Tempo” wraca! Kultowa gazeta sportowa – przez dekady obowiązkowa lektura kibiców w całej Polsce – już wkrótce w wyjątkowej książce. Ponad 50 lat historii tytułu opowiedzą jego najbardziej znani dziennikarze. Odsłonią kulisy fenomenu „Tempa”, które wychowało tysiące oddanych Czytelników. Pierwsze materiały i archiwalia – najpierw u nas w Internecie! Dlaczego „Tempo” rozpalało emocje? Co kochali w nim kibice, czego nie mieli nigdzie indziej? Skąd wziął się kult, który trwa do dziś? Odpowiedzi w kolejnych rozdziałach książki:
Strona główna > ARCHIWUM > Piłka nożna > Archiwum > Małopolska 2011/2012 > Seniorzy > A klasa (Kraków I)
Prądniczanki 21. mecz bez porażki

Prądniczanka Kraków - Słomniczanka II Słomniki 2-0 (1-0)

1-0 Piotr Bąk 1
2-0 Bartosz Karpij 83
PRĄDNICZANKA: Czerwiec - Bąk, Sędor, Ptak, Pieniążek - K. Jeleń (75 Cięciała), Gajoch, Kokoszyński, Rumian (70 Karpij), Kania - Jewuła (85 Marek).

21 spotkań bez porażki to niebywały wyczyn i dlatego na Prądniczankę zawsze czeka aktualne hasło "Bij mistrza", bez względu na to czy mecz odbywa się w gościach czy w Krakowie.

Do tego mocno depcząca po piętach Michałowianka z fenomenalnymi wynikami na wiosnę i tylko dwoma punktami straty. Robi się dreszczyk zdwojonych emocji. Z tym emocjami muszą radzić sobie krakowianie już kilka miesięcy. Robią to na razie wyśmienicie i na pięć kolejek przed finiszem rozgrywek są na najlepszej drodze do awansu.

Słomniczanka ma swoje problemy i są to problemy zupełnie inne. Na mecz do Krakowa przyjechała 12-osobowa kadra gości...

Krakowianie chcieli szybko ustawić sobie mecz, aby nie powtarzać scenariusza ze spotkania z Węgrzcami. Już w 28. sekundzie bramkę dającą prowadzenie gospodarzom strzelił Bąk. Ci którzy spodziewali się pogromu srodze się zawiedli, bo goście grali niezwykle ambitnie, a przede wszystkim mądrze. W końcu prądniczanie zaczęli próbować gry długimi piłkami z linii obrony, co było kompletnie nieskuteczne. Słomniczanie radzili sobie z takimi schematycznymi atakami. Do przerwy utrzymał się wynik z pierwszej minuty.

W II połowie obraz gry zmienił się i krakowianie w końcu zagrali zdecydowanie mądrzej. Długimi fragmentami będąc w posiadaniu piłki mozolnie budowali ataki pozycyjne. Taki sposób okazał się nie tylko efektowny, ale i efektywny. Podmęczona drużyna gości ratowała się albo faulami albo nieskutecznością napastników Prądniczanki, a raz pomógł jej słupek. Na to wszystko receptę znalazł w końcu Karpij, który wykorzystał kapitalne podanie Kokoszyńskiego.

pradniczanka.futbolowo.pl

WIADOMOŚCI

2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone
Web design by Raszty