W meczu faworytów górą Prądniczanka
Prądniczanka Kraków - Michałowianka Michałowice 2-0 (1-0)
1-0 Piotr Jewuła 25
2-0 Mateusz Jeleń 70
PRĄDNICZANKA: Misiak - Bąk, Sędor, Ptak - Windak (Pieniążek) - Kania, Cichy, M. Jeleń - Sikora (R. Jeleń) - Kokoszyński (Karpij), Jewuła (Wanat).
MICHAŁOWIANKA: Miś - Sowula, Żak, Dębowski, Kozień (46 Jabłoński) - Srebnicki, Jaworski (70 Gruszecki), Gudz, Klęk (65 Nosek) - Rumian (60 Rechemtiuk), Nwachukwu.
Już w 1. kolejce krakowskiej A klasy doszło do meczu dwóch faworytów rozgrywek. Prądniczanka pokonała Michałowiankę 2-0, po golach Piotra Jewuły i Mateusza Jelenia.
Początkowe minuty to walka o każdy centymetr murawy. Kilkakrotnie próbowali uderzać Jeleń i Kania, jednak bez efektu bramkowego. Konsekwentna gra gospodarzy w końcu przyniosła powodzenie. Gola zdobył Jewuła po ładnym dośrodkowaniu Cichego z rzutu wolnego.
Podrażniona drużyna Michałowianki chciała doprowadzić do wyrównania. Wszystkie próby przyjezdnych kończyły się szczęśliwie dla Prądniczanki, która zakończyła pierwszą połowę z jednobramkowym prowadzeniem.
Druga odsłona gry miała bardzo podobny przebieg do pierwszej. Michałowianka nadal naciskała gospodarzy, którzy odpłacali się groźnymi kontratakami. Goście najlepszą okazję mieli po błędzie Misiaka, który minął się z piłką, jednak z linii bramkowej wybił ją Bąk. Niebawem sytuacja Michałowianki skomplikowała się jeszcze bardziej. Gracz przyjezdnych bezpardonowo potraktował wychodzącego na czystą pozycję Jelenia i został ukarany czerwoną kartką. Po tym incydencie zawodnicy z Michałowic postawili wszystko na jedną kartę. Ich ofensywna gra została skarcona kilkanaście minut przed ostatnim gwizdkiem sędziego. Po nieudanym dośrodkowaniu piłkę chwycił Misiak, długim wykopem uruchomił Jelenia, który w sytuacji sam na sam z bramkarzem przelobował go głową.
- Cieszę się, że udanie zaczęliśmy sezon z tak wymagającym przeciwnikiem. Wygraliśmy, bo wykorzystaliśmy dwie dobre sytuacje, a mogliśmy ich wykorzystać znacznie więcej. Trzeba też otwarcie przyznać, że nie wiadomo jaki byłby końcowy rezultat gdyby z naszej linii bramkowej nie wybił piłki obrońca i zawodnik gości nie został ukarany czerwona kartką. Kontaktowa bramka dla Michałowianki na pewno utrudniłaby nam wygranie tego meczu - powiedział trener Prądniczanki Krzysztof Król.
pradniczanka.futbolowo.pl (che, danek179), st