W Wielką Sobotę Czarni '03 odnieśli swoje trzecie z rzędu zwycięstwo, grając jako gospodarze na boisku w Węgrzcach pokonali miejscowych 2-1. Spotkanie odbyło się w Węgrzcach ze względu na dużą ilość meczów rozgrywanych na boisku w Biskupicach, gdzie zazwyczaj występuje zespół z Grzegorzowic.
A1 Kraków: Czarni 03 Grzegorzowice - TS Węgrzce 2-1 (2-0)
1-0 Zbigniew Mazur
2-0 Grzegorz Wilk
2-1 Kowalczyk
CZARNI: Brożek - Kwartnik, Działowy, P. Pawlik, G. Pawlik (89 Orzeł) - Wesołowski, Ł. Pawlik (65 Adamek), Mazur, Biernacik, Wilk - Chadaj (67 Góralczyk).
Od pierwszego gwizdka sędziego Węgrzce narzuciły swoje tempo, mając jednak spore problemy z dochodzeniem do sytuacji strzeleckich. Mimo dobrego rozgrywania piłki węgrzcanie nie mogli znaleźć drogi do bramki Rafała Brożka. Czarni, zepchnięci do defensywy, ograniczali się do przeszkadzania rywalom i częstych kontrataków.
Pierwsza bramka padła po ponad 30 minutach gry, w dość kuriozalnych okolicznościach. Po nieudanym rozegraniu rzutu rożnego przez Czarnych, Węgrzce miały okazję do przeprowadzenia kontry w przewadze liczebnej, ale jeden z obrońców siarczyście i głośno przeklął. Sędzia przerwał grę i podyktował rzut wolny pośredni dla Czarnych w odległości ok. 25 metrów od bramki. Piłkę delikatnie trącił Tomasz Biernacik, a Zbigniew Mazur strzelił idealnie nad murem obok zaskoczonego bramkarza.
W końcówce I połowy gra nieco się wyrównała. Tuż przed przerwą Czarni wykonywali rzut wolny z bocznej strony boiska, Mazur posłał piłkę głęboko w pole karne, a tam wpadli na nią Grzegorz Wilk i obrońca z Węgrzc, w zamieszaniu futbolówka znowu zatrzepotała w siatce.
W drugiej połowie grę kontrolowali w dalszym ciągu gracze Węgrzc, ale to Czarni częściej dochodzili do dobrych sytuacji strzeleckich. Przez długi czas wynik nie uległ jednak zmianie. Dużo ciekawiej zrobiło się dopiero w końcowej fazie spotkania. Węgrzce przeprowadziły szybką kontrę, skrzydłowy płasko wstrzelił piłkę w pole karne, gdzie Kowalczyk z pierwszej piłki pokonał bezradnego Rafała Brożka.
Kilka chwil później powinno być 2-2. Janusz Działowy faulował w obrębie szesnastki, a sędzia bez wahania podyktował rzut karny, który jednak został fatalnie przestrzelony. Węgrzce kończyły mecz w 10 po czerwonej kartce w konsekwencji dwóch żółtych, jaką otrzymał ich obrońca. Mimo gry w osłabieniu węgrzcanie dalej byli groźni. Czarni utrzymali korzystny dla nich rezultat i dopisali do swojego konta 3 punkty.
czarni03.futbolowo.pl